Jak więc ratować jedno z największych takich osiedli w Polsce? Wprowadzając w nie sztukę!

Rewitalizacja przez sztukę to zresztą na świecie pomysł nienowy. Na gdańską Zaspę po raz pierwszy wprowadził ją w 1997 roku Rafał Roskowiński, inicjując międzynarodowy festiwal muralu z okazji obchodów 1000-lecia Miasta Gdańska. Pomysł ten kontynuuje od 2009 roku nowy kurator i twórca festiwalu Monumental Art – Piotr Szwabe.

Art&Business na Facebooku

„Społeczne odczucie i przywiązanie do miejsca jest na Zaspie jedno z największych w Gdańsku. Ci, którzy tu mieszkają, lubią tu mieszkać i traktują to jako dobre miejsce do życia. Stąd jest blisko do morza, blisko do kolejki, przestrzeń zielona" – opowiada Barbara Sroka z Miejskiej Instytucji Kultury Gdańsk 2016. Osiedle projektowane od podstaw na terenie dawnego lotniska miało stać się nowym centrum miasta.

Budynki rozlokowane na planie plastra miodu mają obszerne, zielone podwórka, dzięki czemu ogrom dziesięciopiętrowych bloków nie przytłacza. Każda przestrzeń wewnętrzna między budynkami projektowana była przez innego artystę z gdańskiej ASP. Przez Zaspę miała przebiegać prostopadła do morza aleja, a wzdłuż niej – galerie, centrum sztuki współczesnej i filharmonia, a w parku – centrum rekreacyjne. W każdym bloku część mieszkań przeznaczona miała być na pracownie artystyczne; na określoną liczbę metrów mieszkaniówki jakąś część przeznaczyć należało na kulturę. Ostatecznie – z ambitnych planów zrealizowano tylko część. Na Zaspie stoi wielkie osiedle i straszy kolosalna kładka

dla pieszych. Reszty zamierzeń nie udało się doprowadzić do końca. W tej chwili – jak mówi Piotr Szwabe: „To jest ogromne, parunastotysięczne osiedle z wielkiej płyty, które

gdyby nie nasze działania niczym szczególnym by się nie wyróżniało".

Poleca www.abbeyhouse.pl