Kancelaria może mieć świetnych prawników, znakomite transakcje w portfolio i wysokie miejsca w rankingach, a mimo to przestać dostawać zlecenia. Nie dlatego, że przegrała spektakularny proces. Czasem wystarczy, że partner przestanie odbierać telefon, odpowiedź przyjdzie dwa dni za późno, faktura okaże się wyższa od uzgodnionej albo kolejna opinia wyjaśni wszystkie możliwe ryzyka, ale nie odpowie na najważniejsze pytanie: co mamy zrobić?
Tak wynika z doświadczeń dyrektorów działów prawnych w dużych organizacjach, z którymi rozmawiałyśmy o wyborze, ocenie i kończeniu współpracy z kancelariami zewnętrznymi. Ich organizacje różnią się skalą, branżą i modelem korzystania z zewnętrznych doradców. Łączy je jednak coś ważnego: kancelaria obecnie oceniana jest nie tylko jako „autorytet od prawa”, ale coraz częściej jako partner biznesowy, któremu powierza się rozwiązanie konkretnego problemu.