Ray Cooper, który odbił Karolinę Południową dla Partii Demokratycznej, miał prosty przekaz wyborczy: „Będzie taniej” – zapowiadał i to wystarczyło, by po raz pierwszy od 18 lat senatorem z jego stanu został demokrata. Ale to nie był najbardziej spektakularny sukces Partii Demokratycznej tej nocy – w Kansas zdobyła mandat senatora po raz pierwszy od 94 lat. Padały też inne bastiony republikanów – Teksas czy Karolina Południowa.
Donald Trump zachwycał sprawczością. Ale Partia Republikańska przegrała
A jeszcze dwa lata temu wszyscy mówili o fali, na jakiej po zwycięstwie Donalda Trumpa do władzy na świecie zacznie dochodzić nowa prawica – populistyczna, głośna, pewna siebie. Gdy Trump wszedł do Białego Domu, zaczął natychmiast podpisywać rozporządzenia wykonawcze, zmieniać nazwy geograficzne, grozić aneksją Grenlandii czy Kanady, jednym słowem: działać, a nie, jak ci obrzydliwi liberałowie, tylko dzielić włos na czworo i zastanawiać się, czy wypada.
Czytaj więcej
Przegrana republikanów w Teksasie i Kansas to nie jest zwykła polityczna zmiana – to przewrót o skali, którą w polskich realiach można przyrównać d...
Minęły dwa lata i okazało się, że z tą falą bywa różnie – owszem Marine Le Pen idzie po władzę we Francji, ale np. w Holandii wpływy utracił Geert Wilders. AfD rośnie w siłę w Niemczech, ale na Węgrzech przegrał lubiany przez Trumpa Viktor Orbán. W Polsce wygrał wspierany przez Trumpa Karol Nawrocki, ale w Rumunii kandydat prawicy, George Simion, przegrał z Nicușorem Danem. I tak można długo wyliczać. Ukoronowaniem tego jest fakt, że w USA na fali Trumpa nie popłynął sam prezydent USA i jego partia, która doznała bolesnej porażki w wyborach do Kongresu, tracąc nie tylko Izbę Reprezentantów, ale i Senat.
Wniosek z wyborów w USA: Igrzyska są ważne, ale ceny chleba ważniejsze
Okazuje się bowiem, że sprawczość jest ważna, ale efekty tej sprawczości ważniejsze. Można, jak Trump, działać błyskawicznie i radykalnie, podejmować trzy zaskakujące decyzje dziennie i sprawiać, by świat co chwilę skupiał na tobie uwagę – ale jeśli na koniec benzyna na stacjach jest rekordowo droga, ceny w sklepach rosną, a pieniędzy w portfelu zaczyna brakować, nie jest ważne, czy jest się republikaninem, czy demokratą, konserwatystą czy liberałem, socjalistą czy libertarianinem – po prostu traci się władzę. Bo polityczne igrzyska przyciągają uwagę, ale przy urnach każdy zastanawia się nad tym, czy nie brakuje mu chleba.
Czytaj więcej
Donald Trump napisał w serwisie Truth Social, że gdyby jego nazwisko znalazło się na kartach wyborczych w czasie wyborów połówkowych, Partia Republ...
Reguła ta ma wymiar uniwersalny, o czym powinni pamiętać również rządzący i opozycja w naszym kraju. Bo oczywiście spór o Trybunał Konstytucyjny jest bardzo ważny z perspektywy instytucji państwa, rywalizacja o to, kto zdecyduje o nominacjach polskich ambasadorów ma wymiar prestiżowy, a walka o władzę prezydenta z premierem – wręcz ustrojowy, ale przy urnach Polacy odpowiedzą, czy żyje im się lepiej, czy gorzej niż żyło im się w 2023 r. I od tego w największym stopniu zależeć będzie wynik wyborów.