W wywiadzie telefonicznym udzielonym we wtorek wieczorem prezydent USA powiedział, że nie ma wątpliwości, iż wojna z Iranem obniżyła popularność jego prezydentury i przyczyniła się do słabego wyniku republikanów w wyborach połówkowych. Zapewnił, że od miesięcy walczy o zakończenie konfliktu, który jego zdaniem „stał się nieustającym problemem”.

–  Nie myślę o tym. Postąpiłem słusznie. Zrobiłbym to samo jeszcze raz – powiedział. Podkreślił, że największym obciążeniem politycznym jest  frustrujący Amerykanów wzrost cen ropy naftowej w wyniku konfliktu, a nie sama wojna. 

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Donald Trump nie popłynął na fali Donalda Trumpa. Przereklamowana sprawczość

Trump: przegraliśmy, bo nie było mnie na liście kandydatów

Donald Trump nie zgadza się z poglądem, że wynik wyborczy jest krytyką jego prezydentury, choć wskazują na to realia: republikanie przegrali w stanach o silnych poglądach republikańskich, takich jak Kansas, Karolina Południowa i Teksas, a notowania Trumpa w sondażach znacząco spadły w wielu stanach. Jak twierdzi Trump, wyborcy nie odrzucają republikanów z powodu frustracji związanej z gospodarką lub domniemaną korupcją w administracji Trumpa.

 – Największym problemem jest to, że mnie nie było na liście kandydatów  – powiedział. 

Czytaj więcej

Donald Trump: Gdybym był na kartach wyborczych to byśmy wygrali

Prezydent przyznał, że niektórzy republikanie startujący w wyborach „mogliby być lepsi”. –  Niektórzy z nich mieli mnóstwo wad i oczywiście nie byli akceptowalni dla wyborców – powiedział, dodając:  –  Wiesz, można zrobić tylko tyle.

WSJ zauważa, że niektórzy z kandydatów, którzy przegrali we wtorkowym głosowaniu, byli forsowani przez samego Trumpa. Dotyczy to m.in. republikańskiej senator Darline Graham z Karoliny Południowej. –  Próbowałem im pomóc – powiedział prezydent.

Czytaj więcej

Partia Demokratyczna „odbiła” Karolinę Północną Ray Cooper senatorem

Trump zapowiedział współpracę z demokratami

Prezydent oświadczył, że nie planuje żadnych zmian personalnych w swojej administracji i wyraził poparcie dla sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, który kieruje działaniami wojennymi.  –  Uważam, że jest naprawdę świetny – powiedział.

Trump nie zakwestionował ważności wyników wyborów i stwierdził, że chętnie podejmie współpracę z demokratami, ale jeśli zajdzie taka potrzeba, skorzysta z „prawa weta”.

–  Myślę, że będziemy współpracować z demokratami i będziemy się z nimi bardzo dobrze dogadywać. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy wobec nich bardzo surowi, a oni będą wobec nas bardzo surowi  – stwierdził​​. Nie odpowiedział na pytanie, z którymi demokratami będzie mu się dobrze współpracowało.