Sprawa panów Kamińskiego i Wąsika została zakończona kulminacyjną sceną, w której prezydent, tym razem prawidłowo, ułaskawił obu skazanych, potwierdzając tym, że jego poprzedni akt łaski nie wywołał żadnych skutków prawnych. To jednak nie zamknęło całości problemu, gdyż pozostał spór przed sądem opinii publicznej. By zniwelować wizerunkową porażkę, jaką jest skazanie kluczowych przedstawicieli obecnie opozycyjnej partii za przestępstwa pospolite, partyjni koledzy ułaskawionych postanowili przedstawić ich proces jako polityczny. Liderem tej narracji stał się sam prezydent,porównując ułaskawionych do więźniów brzeskich.