Historię Pawła Garusa, rolnika z Niedar opisują polskie portale. Zaczęło się od tego, że jego stado kur rozrosło się do 60 niosek, które każdego dnia znoszą od 20 do 30 jaj. Rolnik nie był w stanie wykorzystać ich na własny użytek, a znalezienie nabywców w okolicy okazało się trudne, ponieważ wielu mieszkańców wsi ma własny drób. Mężczyzna nie chciał też spędzać wielu godzin na sprzedaży za ladą miejskiego targowiska. Rolnik wpadł na inny pomysł i postanowił zbudować niewielki punkt sprzedaży. Z pomocą kolegi w weekend postawił drewnianą „budkę z jajem”, którą umieścił przy drodze wojewódzkiej łączącej Szczurową z Niepołomicami, w pobliżu uczęszczanej trasy rowerowej.

Czytaj więcej

Sensacyjne odkrycie na Mazowszu. Ziemia skrywała prawdziwy skarb. „Całkowity unikat”

Klienci mogą zapłacić gotówką lub BLIK-iem

Inspiracją stały się samoobsługowe kramy popularne w austriackich miejscowościach. Podobne punkty można znaleźć również na Islandii. Klienci samodzielnie biorą wytłaczanki, a należność zostawiają w puszce lub przesyłają BLIK-iem na numer telefonu. Jedno jajko od kur z wolnego wybiegu kosztuje 1,30 zł. W przyszłości gospodarze chcą również udostępnić terminal płatniczy.

Czytaj więcej

Kolejny producent wyłamał się z systemu kaucyjnego. Sprzedaje napoje z wizerunkiem Skolima

W budce pojawią się kolejne produkty

Jak informuje wPolsce24, mimo początkowych obaw system oparty na zaufaniu działa bez problemów. Klienci nie tylko uczciwie płacą, ale również zostawiają w notesie podziękowania za świeże produkty i nietypową inicjatywę.

Na odwiedzających czekają też darmowe słodycze i lizaki dla dzieci. Po zakończeniu sezonu letniego oferta ma zostać rozszerzona o domowe przetwory oraz naturalne miody z Bieszczad.