– Dla najmłodszych praca jest tylko jedną ze składowych udanego życia, a dbałość o własne zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, znajduje się na szczycie wyznawanych wartości. Stąd częstsze korzystanie ze zwolnień lekarskich w sytuacjach, w których pokolenie silversów stawia się na stanowisku pracy – tłumaczy Krzysztof Urban, lekarz i zastępca dyrektora medycznego w ogólnopolskiej sieci medycznej Enel-Med, komentując wyniki jej tegorocznego badania postaw i zachowań zdrowotnych 1,4 tys. Polaków.
Jak z niego wynika, w ubiegłym roku prawie połowa pracujących Polaków przynajmniej raz wzięła zwolnienie chorobowe, przy czym tę średnią zawyżali przedstawiciele młodego pokolenia Z (przed trzydziestką). Wśród nich dwie trzecie skorzystało z prawa do L4, podczas gdy wśród pracowników 50+, tzw. silversów, tylko 40 proc.
Kto najczęściej bierze zwolnienia lekarskie
60 proc. dojrzałych pracowników nie brało w zeszłym roku zwolnień chorobowych, choć ci, którzy z nich korzystali, częściej przebywali na L4 dłużej, bo ponad 15 dni (co siódmy). Z kolei młodzi z pokolenia Z najczęściej brali krótkie zwolnienia, do pięciu dni. Z drugiej strony, to właśnie zetki częściej (42 proc.) przyznają się do pracy podczas pobytu na L4 – najczęściej pod presją bieżących spraw zawodowych. Wśród starszych pracowników takie sytuacje zdarzały się 32 proc. badanych
Czytaj więcej
Rosnąca popularność AI sprawi, że wkrótce część z 3,7 mln pracowników najbardziej narażonych na jej wpływ będzie musiała zdobyć nowe kompetencje al...
Jak wyjaśnia Krzysztof Urban, fakt, że silversi częściej korzystają z dłuższych zwolnień, wynika z rosnącej wraz z wiekiem zapadalności na poważniejsze choroby, które wymagają pogłębionej diagnostyki, leczenia czy rehabilitacji. Jednocześnie przedstawiciele starszego pokolenia nauczyli się sami radzić z drobnymi problemami zdrowotnymi i w tym przypadku nawet nie kontaktują się z lekarzem – dodaje Urban.
– Polacy są bardzo świadomymi pracownikami, którzy korzystają w zdecydowanej większości z L4 wtedy, kiedy muszą – twierdzi Alina Smolarek, dyrektorka HR w Enel-Medzie. Dodaje, że najwięcej jest L4 okołotygodniowych związanych z chorobami sezonowymi, przeziębieniem czy złym samopoczuciem, które uniemożliwia pracę. To od jej rodzaju zależy też częstotliwość i długość zwolnienia lekarskiego. Zdaniem Aliny Smolarek do eliminacji krótkotrwałych zwolnień lekarskich może przyczynić się dobrze wdrożony model pracy zdalnej, który w razie lekkich zachorowań umożliwiających pracę przynosi korzyści pracodawcy i pracownikowi.
Praca zdalna sprawiła, że jest mniej L4
– Pracodawca nie ponosi nakładów finansowych na wynagrodzenie chorobowe i zastępstwa, a pracownik otrzymuje pełną pensję – wylicza szefowa HR w Enel-Medzie, gdzie wdrożony w ub. roku nowy model pracy zdalnej pomógł zmniejszyć częstotliwość krótkich L4.
Czytaj więcej
— Najpierw zarabiamy na prezenty, a później bierzemy L4, by sprzątać, gotować i szykować święta — powiedział Mikołaj Zając, prezes firmy Conperio,...
Jak zaznacza Alina Smolarek, na ograniczenie absencji chorobowej wpływa też dbałość o szeroko rozumiany dobrostan pracowników, w tym o ich psychikę nadwerężoną przez kryzys pandemii, inflacji czy wojny w Ukrainie. Według ZUS liczba L4 z tytułu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania wzrosła w ub. roku do ponad 1,4 mln (z 1,3 mln w 2022 r.). Z kolei z danych Enel-Medu wynika, że w ub.roku depresja, stres lub inne dolegliwości psychiczne były przyczyną nieobecności w pracy 8 proc. zatrudnionych.
Te problemy znacznie częściej dotyczą zetek (9 proc.) niż silversów (5 proc.) – zaznacza raport Enel-Medu. Liczba konsultacji u psychologów i psychiatrów w pierwszej połowie 2024 r. wzrosła tam o 60 proc., licząc rok do roku.