Aż co czwarta firma (26 proc.) planuje rekrutacje nowych pracowników w okresie kwiecień–czerwiec, natomiast o redukcji etatów myśli 23 proc. – wynika z najnowszego „Barometru ManpowerGroup Perspektyw Zatrudnienia”, prezentującym prognozy rekrutacyjne na II kwartał roku, a który „Rzeczpospolita” przedstawia jako pierwsza.
Tym samym tzw. prognoza netto zatrudnienia na II kwartał wynosi plus 5 proc. Wciąż jest na plusie, ale znacznie mniejszym niż kwartał temu, gdy wynosiła aż 21 proc. Spadek prognozy netto wynika zarówno z faktu, że zmniejszył się odsetek firm, które chcą zatrudniać (z 43 proc. do 26 proc.), jak i wzrósł odsetek firm, które mówią o zwolnieniach (z 19 do 23 proc.).
Przy czym sytuacja w takich branżach jak produkcja przemysłowa i szeroko pojęte ICT wciąż wydaje się bardzo dobra. Tu firmy czekają na pracowników i wciąż rekrutują nowych (prognoza netto wynosi odpowiednie 30 proc. i 13 proc.). Na plusie, choć nie tak dużym, są pracodawcy z obszaru handlu, usług publicznych (w tym edukacji i służby zdrowia) oraz budownictwa. Za to firmy z branży finansowej (w tym bankowość, ubezpieczenia, nieruchomości) oraz pracodawcy reprezentujący inne usługi liczą się z koniecznością redukcji etatów (prognoza netto na poziomie minus 3 proc.). Największych zaś zwolnień należy jednak spodziewać się w sektorze restauracji i hoteli (-6 proc.) oraz produkcji podstawowej (-11 proc.).
Badanie ManpowerGroup zostało zrealizowane w drugiej połowie stycznia, a wówczas, jak wyjaśnia Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup w Polsce, nastroje na polskim rynku pracy nie były najlepsze. Z jednej strony obawiano się skutków wybuchu kolejnej fali pandemii, z drugiej – pogarszającego się otoczenia makroekonomicznego. Rosnąca inflacja, podwyżki stóp procentowych, rosnąca presja płacowa, a jednocześnie bardzo niska dostępność pracowników. – Wielu pracodawców wybiera bezpieczniejsze rozwiązanie w postaci przeczekania obecnego czasu i obserwacji rynku. To wszystko wprost przekłada się na wzrost odsetka firm, które w najbliższym czasie nie planują zmian personalnych – wyjaśnia Walenczak.
Nową zmienną na rynku pracy będą skutki rosyjskiej agresji na Ukrainę. W tym kontekście kluczowe są usprawnienia w firmach i umożliwiające zatrudnienie kobiet uciekających z Ukrainy, a także wsparcie systemowe opieki nad ich dziećmi. Jednocześnie niezbędna są szkolenia kandydatów z Ukrainy. – Dlatego w Polsce uruchomiliśmy nasz autorski program rozwojowy „MyPath” dla osób z Ukrainy, który obejmuje naukę języka polskiego oraz wyposażenie w kompetencje potrzebne dziś na rynku pracy – zaznacza Tomasz Walenczak.
Z badania ManpowerGroup wynika też, że Polska plasuje się w końcówce światowego rankingu pod względem planów rekrutacyjnych na II kwartał. Pod względem prognozy zatrudnienia netto w czołówce jest Brazylia (40 proc.), a wśród naszych bezpośrednich sąsiadów – Niemcy – 22 proc.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...