Z najnowszego raportu ZUS wynika, że na koniec 2025 r. świadczenia poniżej minimalnej emerytury otrzymywało w Polsce prawie 460 tys. seniorów. To wzrost o niemal 30 tys. osób, czyli o ponad 6 proc. więcej w porównaniu do poprzedniego roku. 

Przybywa osób z groszowymi emeryturami. Przeważają kobiety

Minimalna emerytura w Polsce wynosi w 2026 r. 1 978,49 zł brutto. Nie oznacza to jednak, że każdy Polak po osiągnięciu wieku emerytalnego może liczyć na taką kwotę. Najniższa emerytura przysługuje kobietom, które mają wymagany staż pracy wynoszący 20 lat i mężczyznom z 25-letnim stażem. Osobom, które nie spełniają tych warunków, ZUS wypłaca często znacznie niższe świadczenia.

W grudniu 2025 r. zostało wypłaconych 459 317 emerytur poniżej tego progu. W grudniu 2024 r. było ich mniej – około 433,1 tys.

"W ciągu ostatnich 15 lat liczba emerytur nowosystemowych wypłacanych w wysokości niższej niż najniższa emerytura wzrosła ponad 19-krotnie, a ich udział w liczbie wypłacanych emerytur nowosystemowych wzrósł z 4,2 proc. w grudniu 2011 r. do 10,1 proc. w grudniu 2025 r." – mówi raport ZUS.

Największą liczbę osób z groszowymi emeryturami stanowią kobiety (76,3 proc. ogółu), przodują wśród nich panie urodzone w 1963 i 1964 r. Najniższe świadczenia w wysokości 2 groszy pod koniec ubiegłego roku otrzymywały dwie osoby. Najwięcej groszowych emerytur ZUS wypłaca na Mazowszu, najmniej w województwie lubuskim.

Czytaj więcej

Przybywa groszowych emerytur. Dlaczego najbardziej cierpią na nich kobiety

Skąd się biorą groszowe emerytury w Polsce? Opinia eksperta

Na niskie emerytury składa się szereg czynników. W przypadku osób z groszowymi świadczeniami głównym powodem jest fakt, że nie odprowadzały one składek emerytalnych. Jak wynika z raportu ZUS, wśród osób pobierających w grudniu 2025 r. emeryturę niższą od minimalnej, aż 44,9 proc. osób miało świadczenie wyliczone jedynie z kwoty zwaloryzowanego kapitału początkowego.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

"Oznacza to, że osoby te nie odprowadziły ani jednej składki na ubezpieczenie emerytalne po 1998 r." – podaje ZUS.

Zdaniem dra Marcina Wojewódki z Instytutu Emerytalnego, winę ponoszą nie tylko sami zainteresowani.

– Prawda jest taka, że Polacy nie chcą płacić składek na ubezpieczenia społeczne, a w szczególności składki emerytalnej, i jak tylko rządzący (bez względu na to, której są maści) pozwalają im tych składek nie płacić, to skrzętnie z tego korzystają. I potem mamy efekt w postaci niskich świadczeń emerytalnych. Ale to nie zwykli Polacy są winni tego, że stanowiący prawo pozwalają na legalne niepłacenie składek emerytalnych – powiedział w rozmowie z "Faktem" dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego.