Reklama

Ukraina wyciąga rękę do polskich rolników. Ale chce embarga na rosyjskie płody rolne

Kijów jest gotów na ograniczenie handlu z Unią, by pogodzić się z Polską, ale stawia warunek. Bruksela ma zakazać importu rosyjskich produktów rolnych, które z braku sankcji, wciąż płyną do Wspólnoty szerokim strumieniem.
Ukraina wyciąga rękę do polskich rolników. Ale chce embarga na rosyjskie płody rolne

Foto: PAP/Marcin Obara

Ukraina jest gotowa zaakceptować ograniczenia w handlu z Unią Europejską, aby załagodzić ostry spór z Polską. Jednocześnie Kijów wzywa Komisję Europejską do wprowadzenia zakazu importu rosyjskich produktów rolnych, które w dalszym ciągu napływają przez Białoruś i kraje bałtyckie - wyjaśnił Taras Kaczka, przedstawiciel handlowy Ukrainy przy UE w wywiadzie dla „Financial Times”.

Czytaj więcej

Rozpoczyna się protest rolników w Warszawie. Nie zabrakło „Agroabramsa”

Ukraina produkuje coraz więcej

- Być może na okres przejściowy takie... podejście do zarządzania przepływów handlowych między Ukrainą a UE jest tym, czego wszyscy potrzebujemy. Jeśli chodzi o pszenicę, to nie Ukraina stwarza problemy polskim rolnikom, ale Rosja - dodał ukraiński przedstawiciel.

Według niego Kijów popiera zaproponowane przez Brukselę nowe rozwiązania mające na celu wprowadzenie od czerwca limitów na import ukraińskich jaj, drobiu i cukru, a także umożliwienie poszczególnym krajom zamknięcia rynków dla ukraińskiego zboża, z wyjątkiem tranzytu do innych krajów.

Kaczka przyznał, że produkcja cukru na Ukrainie wzrosła z 7 tys. do 500 tys. ton od 2022 r. do końca ubiegłego roku. Aby złagodzić napięcia, Kijów zgodził się niedawno na przekierowanie eksportu kukurydzy do Włoch i Hiszpanii przez Morze Czarne, a nie przez kraje sąsiednie.

Reklama
Reklama

"Dobrowolnie przestaliśmy eksportować kukurydzę do wszystkich sąsiednich państw członkowskich UE (Polska, Słowacja, Węgry, Rumunia). Mimo to w roku kalendarzowym 2023 wyeksportowaliśmy kolejne, rekordowe 15 mln ton kukurydzy. W związku z tym mamy duży popyt w innych krajach. Ukraina uzupełniła luki produkcyjne w UE” – podkreślił przedstawiciel handlowy.

To Moskwa podżega do protestów

Taras Kaczka obwinia Moskwę w podżeganiu do polskich protestów. Władze w Kijowie są pewne, że to Federacja Rosyjska „z pewnością” stoi za zeszłomiesięcznym atakiem polskich rolników na pociąg przewożący ukraińskie zboże. Według niego Rosjanie „zaangażowani są w przypadki wandalizmu lub sabotażu, które można uznać za wrogie wobec całej Ukrainy”.

Premier Denis Szmyhal stwierdził na początku tygodnia, że celem Ukrainy jest integracja z rynkiem wewnętrznym Unii Europejskiej, zapewnienie handlu bez barier, który będzie odpowiadał interesom zarówno producentów ukraińskich, jak i europejskich. Wczoraj posłowie PiS zapowiedzieli, że złożą w Sejmie projekt rezolucji przewidującej m.in. całkowite embargo na produkty rolno-spożywcze z Ukrainy i Rosji.

Materiał Promocyjny
Agrotech rośnie wraz z ambicjami branży
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Materiał Partnera
Kulisy cyfryzacji polskiego rolnictwa
Rolnictwo
Putin sprowadził staroobrzędowców z Brazylii do Rosji. Zostali doprowadzeni do ruiny
Rolnictwo
Chcieli postawić blok mieszkalny obok gospodarstwa. Przełomowa decyzja ws. rolnika
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama