W ciągu ośmiu miesięcy tego roku przez Polskę przewieziono 1,3 mln ton zboża z Ukrainy, która przed zablokowaniem przez Rosję czarnomorskich portów wysyłała morzem 5 mln ton co miesiąc. Obecnie przez przejście w Hrubieszowie, skąd szeroki tor prowadzi aż do Sławkowa w Górnośląskim Okręgu Przemysłowym, przejeżdża ok. ośmiu pociągów na dobę, gdy kilka lat wcześniej uzgodniono liczbę o połowę większą. Jedynie na przełomie kwietnia i maja dobowa liczba składów wzrosła do ok. 10, ale potem znowu zmalała. Przykładowo 3 września zamiast 12 pociągów liczących 605 wagonów, PKP LHS zaakceptowało jedynie przejazd 7 składów z 373 wagonami. – Nie widać po polskiej stronie nadzwyczajnych wysiłków dla poprawienia sytuacji – stwierdza Jakub Karnowski, członek rady nadzorczej Kolei Ukraińskich (UZ), były prezes PKP.

Czytaj więcej

Eksport surowców rolnych Ukrainy spadł o połowę

Według Jacka Piechoty, prezesa Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej (PUIG), sytuacja na granicy jest dramatycznie trudna: infrastruktura jest słabo rozwinięta, a liczba przejść granicznych czterokrotnie niższa w proporcjonalnym porównaniu z granicą polsko-niemiecką. – Już wcześniej rodziło to wiele problemów, na które teraz nałożyły się kolejne: przekierowanie ukraińskich towarów na połączenia lądowe, pojawienie się transportów humanitarnych i wojskowych, a także bardzo duży wzrost polsko-ukraińskich obrotów handlowych – wylicza Piechota.

W 2021 r. wymiana handlowa zwiększyła się o 40 proc., do poziomu 12,5 mld dol. A pierwsze półrocze 2022 r. pokazało, że mimo toczącej się wojny dynamika wzrostu nie zwalnia: polski eksport do Ukrainy zwiększył się r./r. o 34,5 proc., z kolei eksport Ukrainy do Polski podskoczył o 57 proc.

Na razie niewiele wskazuje na rychłe rozwiązanie granicznego węzła. O problemy obie strony obwiniają się wzajemnie. Ukraińska zarzuca polskiej małą liczbę funkcjonariuszy granicznych i przewlekłość procedur związanych np. z kontrolą fitosanitarną. Z kolei Polska krytykuje m.in. brak wydzielonych korytarzy dla kontroli weterynaryjnej, a także to, że w ukraińskich transportach po zliberalizowaniu odpraw znalazły się niezgłaszane towary.

– Brakuje pełnomocnika rządu ds. kryzysu ukraińskiego, który miałby szerokie pełnomocnictwa i mógł koordynować prace różnych ministerstw – uważa Piechota. Teraz za problemy związane z ruchem granicznym odpowiada kilka resortów. Według PUIG przy takim podziale w sytuacjach krytycznych trudno sprawnie i szybko podejmować decyzje.

Czytaj więcej

Ukraina liczy na eksport 6 mln ton zboża miesięcznie

Na 22 września zaplanowano w Rzeszowie posiedzenie polsko-ukraińskiej międzyrządowej komisji ds. współpracy gospodarczej. PUIG zbiera od firm polskich i ukraińskich uwagi i propozycje, które chce przekazać przedstawicielom władz. Powinno to pomóc w podjęciu kierunkowych ustaleń dla usprawnienia granicznego ruchu.

Jeszcze w końcu sierpnia rada nadzorcza Kolei Ukraińskich podjęła decyzję, że ich warszawskie biuro stanie się głównym przedstawicielstwem UZ w Europie. – To podkreślenie znaczenia Polski i jej logistycznego położenia – komentuje Karnowski.