Reklama

Środę łupie w krzyżu

Histeria, nekrofilia, cyrk – tak podsumowały tygodniową żałobę najświatlejsze polskie umysły. Wszystko w cieniu krzyża i demonów patriotyzmu.

Publikacja: 22.04.2010 20:13

Zgodzić się z nimi, przyklasnąć im – to mało. Trzeba jeszcze swój zakuty łeb popiołem posypać i wycinać hołubce na Powązkach, by jakoś wynagrodzić zniesmaczonym profesorkom z "Krytyki Politycznej" ten nasz żałosny mesjanizm, pseudosmutek, te zbolałe miny i pogrzebowe procesje, ten kult śmierci. Zawiniliśmy, wybaczcie!

Zaiste presja i opresja państwowej żałoby były ogromne. Co prawda nie wprowadzono prohibicji, nie pozamykano restauracji, działały kina, niektóre dyskoteki i wiele galerii, ale ta telewizja! No to już skandal prawdziwy! Seriale co prawda nadawała, ale ani "Tańca z gwiazdami", ani "Jaka to melodia?", ani "Jak oni śpiewają", no nic po prostu. Żadnej godziwej propozycji dla znękanej widokiem zniczy profesor Bielik-Robson, nic miłego dla oka dla atakowanej krzyżami i wszechobecnym Kościołem profesor Środy.

Tak, kolejną żałobę postaram się przeżywać jakoś godniej, mądrzej, głębiej. Tak jak wy. I rozpaczliwie szukam już dziś wskazówek, jak to czynić. Rozumiem, że nie ma być tak patetycznie, ale i wy uderzacie w wielki dzwon, żegnając Szymanek-Deresz, ma być mniej cmentarnie, ale i was widziałem na pogrzebie Merty, nie ma być wreszcie tak emocjonalnie, ale to Kazimiera Szczuka pisze, że po Jarudze-Nowackiej "wielki jest płacz wśród gejów, lesbijek, działaczek". Nic dziwnego, skoro "dla feministek była kimś więcej niż koleżanką. I może kimś więcej niż przyjaciółką. Była sister". Tyle tylko, że – lubiana także przeze mnie – pani Izabela, wasza sister, odprowadzana jest do grobu przez katolickiego księdza, po odprawionej przez niego mszy świętej. Mnie to nie przeszkadza. A wam? Też nie?

To jak ma być? A może, skoro nie ma dobrej odpowiedzi, każdy będzie żałobę przeżywał po swojemu? Jak dla mnie, możecie sobie i pić piwo, i tańczyć, i modlić się. Wasza żałoba, wasza sprawa.

Ale dajcie nam naszą przeżyć po swojemu. Bez nazywania tego cyrkiem, nekrofilią, histerią, dobrze?

Reklama
Reklama
Publicystyka
Grzegorz Braun idzie po władzę. Kongres KINGS pokazał, dlaczego skrajna prawica rośnie w siłę
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Zapraszamy na europejski rollercoaster
Publicystyka
Estera Flieger: Emmanuel Macron w trybie kocura
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Histeria końca wszystkiego
Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama