Nie wszedł do drugiej tury, ale i tak wygrał najwięcej – z tą oceną obecnej pozycji Grzegorza Napieralskiego nikt chyba nie polemizuje. Ale dobra passa kandydata SLD trwa. Trafnie zauważyła dwa dni temu w “Rz” Małgorzata Subotić, że Napieralski też jakby wszedł do drugiej tury.
Wystarczy spojrzeć w kalendarz lidera Sojuszu. Wygląda tak, jakby wciąż prowadził kampanię. Codziennie ma spotkania z wyborcami – oficjalnie, po to, aby im podziękować i aby się z nimi konsultować w sprawie udzielenia poparcia faktycznym uczestnikom drugiej tury. Odwiedza kilka miast. Spotyka się z popierającymi go organizacjami i związkami zawodowymi. Każdemu z tych wyjazdów towarzyszy wielkie zainteresowanie mediów próbujących wyciągnąć deklarację, kogo SLD poprze w drugiej turze. A Napieralski podsyca to zainteresowanie, zapowiadając, że zdeklaruje się w połowie przyszłego tygodnia. Jeśli dotrzyma słowa.