Być może jednak droga do naprawdę wielkiego przełomu w Niemczech i udziału AfD w rządzeniu państwem jest nie tylko jeszcze daleka, ale też wcale nie jest tak pewna. Nastroje społeczne dla zaakceptowania tak radykalnej zmiany także nie są w Niemczech wcale tak jednoznacznie pozytywne.

Obraz topornie jednowymiarowy

Na tym tle jednak ciekawa jest nasza polska reakcja na te niemieckie wydarzenia. Wyraźnie stały się one atrakcyjnym tematem ze względu na naszą wewnętrzną politykę. Z jednej strony zostały wprzęgnięte w nasz własny „projekt strach”, czyli coraz chętniej używany przez rządzących w Polsce mechanizm emocjonalnego szantażu i zarządzania strachem.

Czytaj więcej

Witold M. Orłowski: Kuszenie w Saksonii-Anhalt

Chodzi oczywiście o wzmocnienie narracji o przetaczającej się przez Europę i Polskę „brunatnej fali” oraz o wszechobecnej rosyjskiej agenturze, która praktycznie w każdej kwestii pociąga za sznurki. Nie lekceważąc wcale zagrożeń prawicowego radykalizmu czy rosyjskich wpływów w Europie, trzeba jednak przyznać, że jest to obraz topornie jednowymiarowy.

Dziwna sympatia do AfD

Nie mniej intrygująca jest również reakcja drugiej strony. Pojawili się bowiem u nas także poszukiwacze nowego polsko-niemieckiego sojuszu w walce z UE i establishmentem. AfD ma być w tej walce doskonałym polskim sojusznikiem, dlatego z nadzieją powinniśmy wypatrywać jej dalszych politycznych zwycięstw.

Wciąż jeszcze solidne pokłady zwykłego zdrowego rozsądku w Polsce, czerpiącego z doświadczeń przeszłości, sprawiają, że na razie ta dziwna sympatia do AfD nie wychodzi poza tylko pewne specyficzne kręgi. Budują one swoje przekonania o AfD na całkowitym ignorowaniu geopolitycznych, kulturowych i historycznych uwarunkowań – przede wszystkim między Polską i Niemcami.

Czytaj więcej

Viktor Orbán komentuje triumf AfD. „To dopiero początek”

Dodatkowo poważnie traktują poparcie Trumpa i MAGA dla AfD i politycznego przełomu w Niemczech jako faktyczny element nowej kulturowej agendy Ameryki dla upadającej Europy. W tym jednak tkwi zasadniczy błąd. Nie ma dzisiaj żadnej realnej kulturowej propozycji Trumpa dla Europy, a koncepcja konserwatywnej, nacjonalistycznej międzynarodówki zamiast UE jest po prostu zadziwiającą naiwnością. 

  • Współprowadzący podcast „Niemcy w ruinie?”