Kaczyński podkreślił, że to nie euro stworzyło Unię:

Zjednoczona Europa to traktaty i procedury, zaakceptowane mechanizmy ucierania decyzji, ale przede wszystkim pełne poszanowanie dla podmiotowości i nie zawsze wspólnych interesów państw członkowskich. To nie euro stworzyło Unię i wspólny rynek, ale przekonanie obywateli, że razem, poprzez znoszenie zbędnych barier oraz kosztem wspólnie przyjętych regulacji warto tworzyć krok po kroku nowe mechanizmy współpracy.

Żadne narodowe państwo nie może zdominować Unii, gdyż to zaprzecza fundamentalnej zasadzie narodowej równości wszystkich jej krajów członkowskich - Grecji i Niemiec, niedużego Luksemburga i wielkiej Francji, stabilnej gospodarczo Skandynawii i grzęznących w kłopotach Włoch.

Prezes PiS wspomina słowa śp. Lecha Kaczyńskiego:

Mój brat, zanim wybuchł kryzys, stale powtarzał, że Unii potrzeba więcej solidarności, zarówno w czasie sukcesów, jak i wtedy, kiedy pojawią się kłopoty. Solidarność nie zna lepszych i gorszych państw, odwołuje się do wolnej woli współpracy i pomocy. Jest ważniejsza niż zawirowania na rynkach finansowych i spekulacyjne kampanie.

Według Kaczyńskiego zapewnienie polskiego rządu o wspieraniu Niemiec łamie unijne standardy:

Popędzanie, pohukiwanie i składanie nierealnych propozycji nic tu nie zmieni. Składanie deklaracji w ciemno, że Polska gotowa jest wspierać Niemców w ich próbach zmiany status quo w Unii, to bezprecedensowa decyzja łamiąca dotychczasowe unijne standardy. Próba stworzenia nowej „osi" Berlin – Warszawa nie przynosi nam chwały, lecz odbierane jest jako przedwczesny akt hołdowniczy i to zanim pojawiła się cena za taką usługę.

Kaczyński ocenia wystąpienie Radosława Sikorskiego:

To wystąpienie było groźną fanfaronadą. Realne szanse zmiany obecnej konstrukcji politycznej Unii są żadne. Wymagają czasu, aby nowe propozycje przeszły normalną procedurę akceptacji w demokratycznych debatach w państwach członkowskich. (...) Propozycje Sikorskiego grożą więc rozpadem obecnej Unii i zastąpieniem jej jakimś kadłubowym tworem o nieznanej konsystencji, choć – jak żartuje Niall Ferguson – chodzi po prostu o odtworzenie Świętego Cesarstwa Narodu Niemieckiego.

Jarosław Kaczyński podkreślił na końcu, że jego tekst przedstawia punkt widzenia każdego patrioty, któremu droga jest suwerenność.