Reklama

Aleksiejewa: Dwumiesięczne dziecko ofiarą rosyjskiego imperializmu

Wsadzając do więzienia Swietłanę Dawydową rosyjskie władze postanowiły dać nauczkę innym - mówi "Rzeczpospolitej" Ludmiła Aleksiejewa, rosyjska dysydentka i szefowa Moskiewskiej Grupy Helsińskiej.
Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license/Vitaliy Ragulin

Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported license/Vitaliy Ragulin

Foto: Wikimedia Commons

Rzeczpospolita: Czy sprawa Swietłany Dawydowej nie kompromituje Kremla w kwestii ukraińskiej?

Ludmiła Aleksiejewa: Jest to bardzo obrzydliwa sytuacja, która już skompromitowała rosyjskich rządzących. Żadne normalne państwo nie wsadzi do więzienia matki karmiącej piersią dwumiesięczne dziecko, nie biorąc pod uwagę faktu, że ma ona jeszcze sześcioro innych dzieci. Przecież nigdzie by nie uciekła z Rosji, mając tyle dzieci, więc dlaczego pozbawili ją wolności. Po pierwsze wszystkie oskarżenia wobec niej są bezprawne, ponieważ rosyjskie służby nie mają prawa podsłuchiwać zagranicznych placówek dyplomatycznych. Musiały podsłuchiwać, bo  inaczej skąd by wiedziały, że kobieta dzwoniła do ukraińskiej ambasady w Moskwie. Po drugie, ten cały proces przypomina czasy stalinowskie, kiedy ludzi wsadzano za kraty bez śledztwa i sądu.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama