Reklama

Duda lepszy od siebie, ale nie od Komorowskiego

W przeciwieństwie do niedzielnej debaty, która nie przyniosła rozstrzygnięcia w kampanii (choć tamte starcie moim zdaniem wygrał Bronisław Komorowski), dziś znajdujemy się w innej sytuacji.
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Po niedzielnej dyskusji wszystko stało się znów możliwe, Komorowski odzyskał inicjatywę, przełamał złą passę z poprzedniego tygodnia. Pod tym względem czwartkowa debata wydaje mi się ważniejsza, bo kolejne zwycięstwo Komorowskiego w debacie może przeważyć o losie niedzielnych wyborów. Na korzyść prezydenta.

Andrzej Duda wydawał mi się tym razem na początku lepiej przygotowany niż w niedzielę. Wyglądał poważniej, mieścił się w czasie. Zaczął debatę od sprytnego ruchu z przekazaniem proporczyka prezydentowi Komorowskiego. Potem jednak szło mu gorzej. Choć wygrał według mnie minimalnie drugą rundę – w trzeciej się pogubił, na końcu też przedstawił gorsze expose. Zaskakujące było to, że Duda potykał się o własne pytania, jak na przykład o obchody zakończenia drugiej wojny światowej, czy o podwyższanie podatków przez Platformę. Komorowski był na te pytania lepiej przygotowany. Kandydat PiS – choć można się było takiego pytania spodziewać – nie potrafił szybko odbić pytania o swój etat uczelniany.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama