Ogólne zręby “Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju” wczoraj przedstawił wicepremier Mateusz Morawiecki, premier Beata Szydło ma zaprezentować jego szczegóły. O nowym planie inwestycji rozwojowych pisze “Gazeta Wyborcza”: “Plan wicepremiera obiecuje bilion złotych na inwestycje w najbliższych latach. To nawiązanie do przedwyborczej obietnicy PiS. Ta gigantyczna pula pieniędzy to efekt wielkiej zrzutki, do której przystąpią budżet państwa, samorządy, firmy państwowe, ale też... prywatne. PAP podał, że połowa tych pieniędzy będzie pochodziła z funduszy unijnych. "Na 75-150 mld zł oceniono potencjał inwestycyjny spółek skarbu państwa, a do 230 mld zł potencjał polskich firm w postaci środków na lokatach do częściowego wykorzystania przez przedsiębiorców".
Według “Dziennika Gazety Prawnej” plan Morawieckiego ma umożliwić nam dogonienie średniej unijnej w PKB per capita. Ma się on opierać na pięciu filarach: reindustrializacji, rozwoju nowotarskich firm, zachętach do rozwoju i inwestowania w badania i rozwój, ekspansji zagranicznej z pomocą państwa oraz rozwoju regionalnym.
“Rzeczpospolita” dodaje do tego uruchomienie nowej (kolejnej już) agencji zarządzającej, czyli Polskiego Funduszu Rozwoju. Wymienia też strategiczne dla rządu dziedziny gospodarki, które będą szczególnie wspierane i mogą liczyć na państwowe bonusy - to m.in. technologie lotnicze, czy biotechnologia.
Drugi gospodarczy temat to wojna transportowa. Tu wszyscy obserwatorzy są zgodni: Rosja próbując wyrzucić polskich przewoźników strzela sobie w stopę. “Od dziś polskie ciężarówki nie mogą jeździć po rosyjskich drogach, a rosyjskie - poruszać się po Polsce. Ale Rosja za próbę wyrzucenia ze swojego rynku polskich przewoźników płaci coraz wyższą cenę”. Rosjanie omijając Polskę muszą jechać przez Ukrainę (skąd są ostatnio cofani) albo mocno nadkładać drogi i korzystać z drogich przepraw promowych. To powoduje wzrost kosztów nawet o 100 proc.
O tym, że do tego zwarcia Polska jest lepiej przygotowana, niż to bywało w podobnych przypadkach w przeszłości pisze “Rzeczpospolita”. “W ciągu ostatnich dwóch lat nasz handel z Rosjanami spadł aż o 1/3, więcej towarów importujemy nawet z Chin, a nasz eksport aż do sześciu państw jest większy niż do Federacji Rosyjskiej. Polscy przedsiębiorcy szybko dostosowali się do nowych warunków i mimo rosyjskiego embarga Polska pozostała jednym z najszybciej rozwijających się krajów w Europie” - podkreśla gazeta. “Rosja jest w odwrotnej sytuacji. Nie tylko unijne sankcje przyczyniły się do załamania jej gospodarki, ale europejskie rynki zachowują dla niej żywotne znaczenie. A gdy Ukraina wprowadziła zakaz wjazdu rosyjskich ciężarówek, Moskwa została zasadniczo odcięta od handlu z Zachodem”.
Tyle o gospodarce. Ale to nie koniec. W “Gazecie Wyborczej” znalazł się materiał jakby żywcem przeniesiony z pisemek narodowców. Oto ciężko pracująca w Niemczech polska rodzina styka się z miejscowymi urzędnikami, którzy nagle - i najwyraźniej bez powodu - odbierają jej dzieci. Dziewczynki przez 14 miesięcy mieszkają u niemieckiej rodziny zastępczej, aż wreszcie matka przy okazji jednego z rzadkich spotkań porywa je i wywozi do Polski. Tu okazuje się, że według wszelkiego prawdopodobieństwa rodzina zastępcza dzieci biła, może nawet molestowała - wynika z materiału “Jugendamt chwyta za gardło” w cyklu “Witamy w Polsce”.
W “Rzeczpospolitej” natomiast prezent dla wszystkich utrzymujących, że PiS to odrębna formacja kulturowa. Wywiad z wicepremierem, ministrem kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotrem Glińskim. W największym skrócie: prezes Kurski przywraca w telewizji normalność, pomnik smoleński stanie przed Pałacem Prezydenckim, film o katastrofie smoleńskiej będzie bardzo dobry, a co najważniejsze spodoba się prezesowi, poprzednia władza realizowała interesy innych krajów, a Radosław Sikorski złożył w Berlinie hołd pruski. To i wiele więcej w rozmowie “Pomnik stanie przed Pałacem”.