Problemem do niedawna było też to, że na pomnik smoleński konsekwentnie nie godzą się władze Warszawy. Ale PiS znalazł sposób, na ominięcie sabotażu ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz. W końcówce lutego wojewoda mazowiecki z PiS Zdzisław Sipiera (PiS) powołał na wojewódzkiego konserwatora zabytków Barbarę Jezierską, przychylną partii rządzącej. To ona, a nie stołeczny konserwator może zdecydować o Krakowskim Przedmieściu.
Zdaniem tygodnika, krakowski profesor Jan Tutaj zaprojektował już pomnik, który stanie przed pałacem. Profesor zaprzecza i oczywiście nie pokazuje też projektu. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że pomnik może nie mieć formy figuralnej, bo profesor jest znanym abstrakcjonistą.
Jak skończy się ta abstrakcja? Póki co pewne jest to, że przed rocznicą na pałacu zawiśnie pamiątkowa tablica. „Gazeta Wyborcza” przytacza nawet jej treść. Ma zaczynać się od słów „W tym budynku pracował i mieszkał w latach 2005-2010 Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Profesor Lech Kaczyński”. Kancelaria Prezydenta ma zgryz, bo wisi już tam upamiętnienie Fryderyka Chopina. Ale zawsze kompozytora można przenieść za winkiel.