Coraz częściej mówi się o „modzie na ADHD”. Coraz więcej osób zgłasza się po diagnozę, często z silnym przekonaniem, że ją otrzyma. Jak pani to widzi z perspektywy gabinetu?
Rzeczywiście, przychodzi dziś bardzo dużo osób, które mówią wprost: „na pewno mam ADHD”. Przeczytali książki, artykuły, obejrzeli materiały w internecie, rozpoznają u siebie wiele objawów i szukają potwierdzenia. Diagnoza wydaje się u nich rozwiązywać trudności. To z jednej strony jest zrozumiałe, bo daje język i poczucie sensu, ale z drugiej niesie pewne ryzyka. Mówi się bowiem, że ADHD to supermoc, a tymczasem niesie ono olbrzymie koszty i konsekwencje w życiu.