Eksplozje nastąpiły kilka minut po sobie około godziny 2:30 w nocy. Oba miejsca dzieliło zaledwie kilkaset metrów.

Po zdarzeniu jedna osoba została przewieziona do szpitala. Poważnym zniszczeniom uległy okoliczne budynki. Mieszkańcy zostali ewakuowani na czas dokonania oceny przez ekspertów.

- Moje drzwi wyleciały na odległość kilku metrów. Były całkowicie zmiażdżone - powiedział jeden z mieszkańców.

Czytaj także: Gwałtowny wzrost liczby ataków bombowych w Szwecji

Policja zabezpieczyła okolicę, a na miejsce wysłano techników. Sprawdzono, czy w okolicy są kamery, rozmawiano także ze świadkami.

- Nie wiemy dokładnie, gdzie doszło do eksplozji. Prawdopodobnie w pobliżu budynków, a nie wewnątrz - przekazał rzecznik prasowy policji Towe Hägg. Policja uważa, że te dwa incydenty były ze sobą powiązane.

Dziennik "Aftonbladet" donosi, że wybuch mógł być związany z eksplozją, do której doszło w Sztokholmie w ubiegłym tygodniu. Funkcjonariusze nie potwierdzili tej informacji.