Mariusz Sokołowski, ekspert ds. bezpieczeństwa, inspektor policji w stanie spoczynku, były wieloletni rzecznik Komendanta Głównego policji podkreślił, że strzelanina, do której doszło w sobotę po południu w Krakowie, jest pierwszym tego typu zdarzeniem w Polsce, chociaż w innych krajach europejskich dochodziło już do tego typu ataków.

– Chciałbym podkreślić bohaterstwo funkcjonariusza policji, który mimo tego, że został ostrzelany, ostatkiem sił obezwładnił napastnika – powiedział PAP.

Czytaj więcej

Kim jest zamachowiec z Krakowa? Mundur moro, długa broń i arsenał w samochodzie

Kluczowe pytania bez odpowiedzi. Jak doszło do tragedii?

– Policja musi teraz odpowiedzieć na wiele pytań, dotyczących tożsamości sprawcy, tego, w jaki sposób wszedł w posiadanie broni, czy się przygotowywał, czy współdziałał z kimkolwiek, czy były niepokojące sygnały – wskazał ekspert.

Przyznał, że „nie jest możliwe wyeliminowanie takich zagrożeń w 100 proc.” i podkreślił, że należy teraz zwracać uwagę i reagować na wszelkie niepokojące sygnały i możliwe zagrożenia.

– Szczególnie w najbliższych dniach konieczne będzie sprawdzanie wszelkich sygnałów, bo zamachowiec może mieć naśladowców. Z biegiem czasu sytuacja wróci do normy. Jednak musimy wyciągnąć wnioski – potrzebna jest analiza każdej niepokojącej sytuacji przez służby – podsumował Sokołowski.

Rozmówca PAP zaapelował do polityków, żeby nie wykorzystywali tej tragedii do realizacji swoich politycznych interesów. Podkreślił, że konieczne jest, by decydenci zastanowili się nad sposobami eliminowania podobnych zagrożeń w przyszłości.

Czytaj więcej

Strzelanina w Krakowie. Wszystko, co wiemy na tę chwilę

Zamach na Rynku Głównym. Sześć osób nie żyje

W sobotę na Rynku Głównym w Krakowie mężczyzna jadący samochodem zaczął strzelać do przypadkowych osób. Według informacji małopolskiej policji w wyniku zdarzenia śmierć poniosło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych, w tym policjanci. Sprawca został postrzelony i zatrzymany.