W sobotę około godziny 15.00 na Rynek Główny w Krakowie wjechał samochód, z którego kierowca zaczął strzelać do przypadkowych osób. Według informacji przekazanych przez policję zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych, w tym kilku funkcjonariuszy. Sprawcą był 24-letni obywatel Polski, który został postrzelony przez policjantów i zatrzymany. Na miejscu trwa akcja służb, które zabezpieczają teren i wyjaśniają okoliczności zdarzenia. Do Krakowa udał się również premier Donald Tusk.

Do tragicznych wydarzeń odniósł się w rozmowie z TVN24 płk. rez. Krzysztof Przepiórka, były żołnierz jednostki wojskowej GROM i ekspert ds. bezpieczeństwa. 

Były żołnierz GROM o strzelaninie w Krakowie. Zwraca uwagę na zachowanie świadków

Zdaniem eksperta profil psychologiczny napastnika odpowiada tzw. samotnemu wilkowi. – Ta kwestia nie podlega dyskusji – stwierdził były żołnierz GROM. 

Przepiórka zauważył, że choć znane są już podstawowe informacje dotyczące wieku, pochodzenia, ubioru i uzbrojenia sprawcy, uwaga opinii publicznej nie powinna koncentrować się wyłącznie na nim. Równie istotne jest bowiem to, w jaki sposób na zagrożenie reagowały osoby znajdujące się w pobliżu.

– Dobrze, że mówimy o nim, ale powinniśmy też mówić o tym, co się działo dookoła – jak ludzie reagowali, jak byli przygotowani na tego typu sytuacje. Ja, obserwując przekazy medialne, byłem, szczerze mówiąc, przerażony – przyznał wojskowy.

Czytaj więcej

Strzały na Rynku Głównym w Krakowie. Są ofiary, trwa akcja służb

Strzelanina na Rynku Głównym. Ekspert krytycznie o reakcji Polaków

Były żołnierz GROM zwrócił szczególną uwagę na zachowanie osób, które zamiast oddalić się z miejsca zagrożenia, próbowały nagrywać przebieg zdarzenia telefonami. – Widziałem, co się działo. Padają strzały, a ludzie wychodzą z telefonami na środek ulicy i próbują filmować, zamiast uciekać – relacjonował Przepiórka.

Jak podkreślił, wiele osób obecnych na miejscu zachowywało się odwrotnie, niż należałoby postępować w sytuacji bezpośredniego zagrożenia.

Ekspert, który prowadzi szkolenia dotyczące zarządzania zasobami ludzkimi w sytuacjach kryzysowych, ocenił, że takie reakcje świadczą o niepokojącym poziomie świadomości społecznej. – Dla mnie jako obserwatora i osoby, która prowadzi szkolenia w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi w sytuacjach kryzysowych, budzi to poważny niepokój, jeśli chodzi o stan świadomości naszego społeczeństwa. Jesteśmy trochę takimi ignorantami – stwierdził w rozmowie z TVN24. 

Czytaj więcej

Kim jest zamachowiec z Krakowa? Mundur moro, długa broń i arsenał w samochodzie

Płk. rez. Krzysztof Przepiórka ostrzega: To, że do nas to dojdzie, było tylko kwestią czasu

Zdaniem byłego żołnierza GROM wydarzenia w Krakowie powinny skłonić do refleksji nad przygotowaniem społeczeństwa na podobne zagrożenia. Przepiórka zaznaczył, że choć określił krakowską strzelaninę jako pierwszy zamach w Polsce, podobne zdarzenia miały już miejsce w innych państwach.

– To prawda, że to pierwszy taki zamach w Polsce, ale przy naszej granicy się to działo. W Czechach, Australii, całej UE. To, że do nas to dojdzie, było tylko kwestią czasu – ocenił.

Jak dodał, zmieniająca się sytuacja na świecie sprawia, że również polskie społeczeństwo musi liczyć się z zagrożeniami, które dotychczas obserwowało przede wszystkim za granicą. – Świat bardzo mocno przyspieszył, idą nowe czasy, a wraz z nimi sytuacje, które mają miejsce na całym świecie – zaznaczył Przepiórka w rozmowie z TVN24.