Reklama

Kraków może spłynąć krwią po śmierci kibica Hutnika. Policja ściga się z czasem

Pobicie i śmierć kibica Hutnika Kraków może być iskrą, która na nowo rozpali krwawe porachunki w Krakowie. Eksperci są zgodni: przed policją stoi wyzwanie, by zatrzymać sprawców i uspokoić sytuację.
Za śmiercią Yankesa mają stać kibole Wisły Kraków

Za śmiercią Yankesa mają stać kibole Wisły Kraków

Foto: PAP

Reklama

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kogo środowisko wskazuje jako sprawców brutalnego pobicia kibica Hutnika Kraków
  • Dlaczego szybkie ujęcie napastników jest kluczowe dla powstrzymania fali przemocy w Krakowie.
  • Jak ewoluowała działalność grup pseudokibicowskich i dlaczego „starej gwardii” nie jest na rękę eskalacja konfliktu.
  • Jakie bezprecedensowe kroki zapowiadają władze klubów, by zakończyć erę przemocy na stadionach.
Pozostało jeszcze 96% artykułu

Dochodzeniowcy, policjanci kryminalni oraz z pionu cyber próbują ustalić sprawców pobicia Jakuba C. – 36-letniego kibica klubu Hutnik Kraków. Mężczyzna zmarł, sprawcy wciąż są nieznani. Sprawa wywołała poruszenie i falę komentarzy, a jednocześnie pytania czy do Krakowa, po latach względnego spokoju, wracają krwawe metody rozstrzygania sporów za pomocą maczet, pomiędzy fanami zwaśnionych piłkarskich klubów.

– Lepiej dla sprawców, żeby zostali zatrzymani przez policjantów niż przez „swoich” ze środowiska kiboli. W przeciwnym razie może dojść do odwetu, porachunków i kolejnych ofiar – mówi „Rz” Dariusz Nowak, były policjant, w przeszłości rzecznik krakowskiej komendy wojewódzkiej oraz komendy głównej policji. Obecnie jest ekspertem ds. bezpieczeństwa.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama