Chcę, jak każda obywatelka, po wielu latach stanąć przed sądem, nie obawiając się niczego, bo wiem, że prawda jest po mojej stronie – mówiła Kotula.
Dodała, że sprawa molestowania już się przedawniła, ale – choć prokuratura okręgowa w Szczecinie zdecydowała się w związku z przedawnieniem zakończyć śledztwo, „wydała merytoryczną decyzję procesową, w której jednoznacznie stwierdza, że wszystko, o czym opowiadałam, było prawdą". - Sprawstwo Mirosława Skrzypczyńskiego, byłego prezesa Polskiego Związku Tenisowego nie pozostawia w tej decyzji żadnych wątpliwości i zostało jednoznacznie ustalone – mówiła Kotula.