Ciało 40-letniego Roberta R. Carda zostało znalezione w lesie w pobliżu miasta Lisbon Falls, w pobliżu miejsca, w którym policja znalazła jego porzucony pojazd wkrótce po strzelaninie w środę wieczorem.
- On nie żyje - powiedziała na konferencji prasowej gubernator stanu Maine Janet Mills, dziękując setkom funkcjonariuszy z różnych agencji zaangażowanych w poszukiwania.
- Podobnie jak wiele osób, odetchnęłam dziś z ulgą, wiedząc, że Robert Card nie stanowi już dla nikogo zagrożenia - powiedział Mills.
Czytaj więcej
Mężczyzna otworzył ogień w kręgielni i w barze w Lewiston, w stanie Maine, w środę wieczorem - informują amerykańskie media. CNN informuje o co naj...
Mike Sauschuck, komisarz Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego stanu Maine powiedział, że Card zmarł w wyniku rany postrzałowej, którą prawdopodobnie zadał sobie sam.
Urzędnicy przekazali, że rezerwista armii amerykańskiej otworzył ogień do swoich ofiar w środę wieczorem, najpierw w kręgielni Just-In-Time Recreation, a kilka minut później w restauracji Schemengees Bar & Grille.
Motyw działania napastnika nie jest znany.
Strzelaniny i przedłużająca się obława wstrząsnęły zwykle tętniącą życiem, ale spokojną społecznością Lewiston, drugiego pod względem liczby ludności miasta w Maine.
Miasto leży nad brzegiem rzeki Androscoggin, około 50 km na północ od największego miasta stanu, Portland.
Card, sierżant rezerwy armii z pobliskiego miasta Bowdoin, został opisany przez władze jako wyszkolony instruktor obsługi broni palnej, który służył jako specjalista ds. zaopatrzenia podczas służby w bazie w Saco w stanie Maine.
Funkcjonariusze organów ścigania powiedzieli również, że w przeszłości cierpiał na chorobę psychiczną i latem 2023 r. został umieszczony w zakładzie psychiatrycznym na dwa tygodnie, po czym został zwolniony.
565 masowych strzelanin w USA w 2023 roku
Strzelanina w Maine jest 565 masową strzelaniną, do której doszło w USA w tym roku - według organizacji nonprofit Gun Violence Archive. Organizacja ta definiuje jako masową strzelaninę sytuację, w której w wyniku użycia broni palnej ginie "cztery lub więcej osób, nie licząc napastnika".
W USA niemal 1 na 5 dorosłych osób ma członka rodziny, który zginął w wyniku użycia broni palnej (wliczając samobójstwa i akty przemocy domowej) - podaje CNN.