- Brak jakichkolwiek słów, by określić to, co było udziałem tego dziecka - powiedział na konferencji prasowej Zbigniew Ziobro. - Jaki to jest poziom bestialstwa i zezwierzęcenia, aby tak traktować innego człowieka, do tego dziecko? To jest coś, co się w głowie nie mieści - mówił.

- Wydałem polecenie, aby doszło do niezwłocznej zmiany kwalifikacji prawnej czynu zarzuconego sprawcy tego ohydnego, okrutnego, zbrodniczego zachowania - oświadczył prokurator generalny i minister sprawiedliwości. Ziobro poinformował, że formalnie ojczym dziecka podejrzany jest o usiłowanie zabójstwa, ale teraz będzie odpowiadała za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem.

Czytaj więcej

Nie żyje maltretowany ośmiolatek z Częstochowy. "Kamilek zmarł dziś rano"

Ziobro mówił, że postępowanie sprawcy cierpienia 8-letniego Kamila "w głowie się nie mieści".

Zadaniem prokuratury jest badać działanie wszelkich instytucji, które mogły w tej sprawie podjąć wcześniej działania, aby zapobiec tej tragedii.

Zbigniew Ziobro

Ziobro: Będziemy dążyć do najsurowszego wymiaru kary

- Prokuratura prowadzi to postępowanie wielowątkowo - zapewnił prokurator generalny. - Bada nie tylko zachowanie samego sprawcy, ale też zachowanie matki, tych wszystkich, którzy nie zareagowali w sposób taki, w jaki być może powinni zareagować - podkreślił.

- Nie chcę przesądzać, ale zadaniem prokuratury jest badać działanie wszelkich instytucji, które mogły w tej sprawie podjąć wcześniej działania, aby zapobiec tej tragedii - zaznaczył.

- Będziemy dążyć do najsurowszego wymiaru kary dla sprawcy oraz surowego ukarania wszystkich, którzy mieli świadomość nieprawidłowości, mieli świadomość patologicznych zachowań, nie reagowali tak, jak zareagować powinni - oświadczył prokurator generalny.

Zbigniew Ziobro zadeklarował, że informacje o ustaleniach śledztwa będą przekazywane na bieżąco.

We wpisie na Twitterze poświęconym sprawie Ziobro napisał, że "nie ma też w Polsce adekwatnej kary za tę potworną zbrodnię". "Niestety, w Polsce mamy tylko dożywocie…" - pisze minister sprawiedliwości.

Ośmioletni Kamil nie żyje

W poniedziałek rano 8-letni Kamil zmarł w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. "Bezpośrednią przyczyną śmierci chłopca była postępująca niewydolność wielonarządowa. Doprowadziła do niej poważna choroba oparzeniowa i ciężkie zakażenie całego organizmu, spowodowane rozległymi, długo nie leczonymi ranami oparzeniowymi" - napisał w oświadczeniu rzecznik placówki Wojciech Gumułka.

Głównym podejrzanym w sprawie jest ojczym Kamila 27-letni Dawid B. Według śledczych, 29 marca spowodował on ciężkie obrażenia u ośmioletniego Kamila, oblewając go m.in. wrzątkiem. Podejrzany miał też znęcać się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem - lekarze stwierdzili u 8-latka złamania kończyn oraz ślady przypalania papierosami. Matka dziecka jest podejrzana o nieudzielenie pomocy Kamilowi.

Jak podawały media, Dawid B. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw i odmówił składania wyjaśnień. Ojczym i matka dziecka zostali aresztowani.

Chłopca w mieszkaniu znalazł biologiczny ojciec Kamila, który wezwał pogotowie. Lekarze podkreślali, że stan ośmiolatka od początku był bardzo ciężki.