W związku z rozpoczęciem procesu przeciwko oskarżonemu o przemyt narkotyków Geovanny'emu Fuentesowi Ramirezowi, przedstawiciele prokuratury oświadczyli w sądzie, że oskarżony płacił prezydentowi, aby otrzymać ochronę ze strony sił zbrojnych Hondurasu.

Fuentes Ramirez twierdzi, że jest niewinny stawianych mu zarzutów.

- Był nietykalny, był kluczowym elementem honduraskiego narkopaństwa - stwierdził prokurator Jacob Gutwillig.

- To brutalny, uzbrojony przemytnik kokainy, który współpracował z policją, wojskiem, politykami - w tym prezydentem - który zarobił miliony pomagając prezydentowi przemycać kokainę - dodał.

Hernandez, sojusznik USA w czasach administracji Baracka Obamy i Donalda Trumpa, w serii wpisów na Twitterze stwierdził, że przemytnicy narkotyków fałszywie go oskarżają w ramach zemsty za działania rządu przeciw nim. Hernandez stwierdził też, że współpraca USA i Hondurasu w zakresie walki z narkobiznesem ucierpi, jeśli Stany Zjednoczone dadzą wiarę zeznaniom przemytników.

Według aktu oskarżenia w sprawie Ramireza prezydent Hernandez, rządzący Hondurasem od 2014 roku, miał otrzymywać łapówki od przemytników narkotyków w zamian za zapewnienie im ochrony ze strony policji i wojska.

Za przemyt narkotyków został w USA w październiku 2019 roku skazany brat prezydenta Hondurasu, Tony Hernandez. W czasie tamtego procesu prokuratura zarzuciła prezydentowi Hernandezowi, że ten przyjął miliony dolarów łapówek od przemytników narkotyków.