Reklama

Eldorado eksportu drobiu i jaj

Polscy eksporterzy jaj jeszcze w tym roku zarabiali na aferze z fipronilem, dzięki wpadce Brazylii – teraz trwa eldorado dla producentów drobiu.

Aktualizacja: 12.07.2018 09:17 Publikacja: 11.07.2018 21:00

Eldorado eksportu drobiu i jaj

Foto: Adobe Stock

Rynek globalny ma swoje złote momenty, które przygotowani producenci mogą wykorzystać do zdobycia nowych klientów. Gdy w ubiegłym roku w jajkach produkowanych na Zachodzie wykryto toksyczny fipronil, dla polskich eksporterów otworzyła się żyła złota. Podobnie działa dziś korupcyjna afera w Brazylii, w wyniku której połowa tamtejszych eksporterów wypadła z unijnego rynku.

Czytaj także: Tanie jaja z Ukrainy popsują rynek polskim producentom

Skok na półki

Afera z jajkami zatrutymi fipronilem zaczęła się i skończyła jeszcze w ubiegłym roku. Tymczasem dane Ministerstwa Rolnictwa wskazują, że polscy producenci jaj, którzy zdecydowali się na eksport, zarabiali na tym świetnie jeszcze w tym roku. Tak dobrze, że podwoili ubiegłoroczne wyniki eksportu. W ciągu pierwszych czterech miesięcy 2018 r. eksport jaj osiągnął wartość 135 mln euro w porównaniu z 67 mln euro w analogicznym okresie 2017 r. Najlepsze wyniki eksporterzy osiągnęli na handlu z Niemcami, w tym kraju zyski wzrosły z 18 mln do 52 mln euro. To najbardziej spektakularny skok, ale do pozostałych krajów także wysłaliśmy dużo więcej.

Eksperci twierdzą jednak, że w zasadzie dobrze już było, a taki wzrost zysków z eksportu za pierwsze cztery miesiące 2018 r. to wciąż jeszcze wynik wybicia stad na Zachodzie. – Raczej nie należy się spodziewać, że ten trend się utrzyma, bo stada w Europie zostały już odbudowane, więc popyt z tego kierunku spadnie – mówi Andrzej Zadrużyński, dyrektor generalny Fermy Drobiu Mizgier.

Reklama
Reklama

Analiza Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDIP) wskazuje, że ten skok eksportu to „zasługa" jednego miesiąca na początku 2018 r. – Za tak dużą sprzedaż w styczniu odpowiadało kilka dużych kontraktów zawartych z klientami z Niemiec. Ponad 50 proc. dostaw w tym jednym tylko miesiącu wchłonął rynek niemiecki – wyjaśnia Katarzyna Gawrońska, główny specjalista izby. Duże wysyłki trafiły również do Holandii i Włoch. Czy taki wzrost obecności na rynku da się utrzymać? Zdaniem Zadrużyńskiego raczej nie i chodzi nie tylko o odbudowę stad, ale i o ofertę Polaków. – Jeżeli już miałby się utrzymać popyt na Zachodzie na polski eksport, to na jaja z chowu alternatywnego lub przetwórstwo, bo na Zachodzie, w Holandii czy Niemczech, nie ma jaj z chowu klatkowego – mówi.

– Druga połowa roku, jeżeli nie wystąpią zdarzenia nadzwyczajne, przyniesie osłabienie wzrostu eksportu – prognozuje Łukasz Czech, analityk banku BGŻ BNP Paribas. Zauważa, że w sierpniu 2017 r. wyeksportowano z Polski ponad 50 tys. ton jaj, taki wynik trudno będzie szybko powtórzyć. Wysokie ceny w ostatnim kwartale 2017 r. będą miały wpływ na ocenę IV kw. 2018 r. Nawet przy tej samej wysokości eksportu, ze względu na spadek cen, jego wartość będzie niższa od notowanej w ostatnim kwartale 2017 r.

Kłopoty Brazylii

Nieoczekiwane wsparcie dla europejskiego drobiarstwa przyszło ze strony Brazylii, największego producenta drobiu na świecie. W wyniku dwuletniego śledztwa w marcu w Brazylii zatrzymano co najmniej 25 osób w związku z zarzutami o sprzedaż zepsutego mięsa drobiowego oraz korumpowanie urzędników. Jak informuje PAP, zakłady mogły wykorzystywać kwasy i inne chemikalia, by zmienić wygląd produktów, czasem były to substancje rakotwórcze, a drób mieszano z ziemniakami, wodą czy... kawałkami kartonu. W ub. roku Brazylia wyeksportowała drób o wartości 6,9 mld dol., mięso trafiło na cały świat, do UE i Chin. W wyniku odebrania możliwości eksportu kilku wielkim firmom eksport do UE w czterech pierwszych miesiącach 2018 r. spadł o 45 proc., a na rynku unijnym zrobiło się miejsce, skwapliwie wykorzystywane przez Polaków. Jeśli polskie władze wykażą się skutecznością, możemy na tym skorzystać podwójnie – eksportując mięso do Chin, w miejsce brazylijskiego, tam firmy z Brazylii zostały objęte dodatkowymi cłami. Niezbędne jest jednak dokończenie formalności z przywróceniem eksportu polskiego drobiu do Azji. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", Główny Inspektorat Weterynarii przesłał wzór świadectw do Chin i czekamy na ostateczne zaakceptowanie ich przez Chińczyków.

Refleks i pogoda

Polscy producenci żywności zarabiali już zarówno na niekorzystnej pogodzie za granicą, jak i na wielkich aferach. Sadownicy z sentymentem wspominają nieurodzaj jabłek na zachodzie Europy w pierwszej dekadzie XXI wieku, kiedy na eksporcie z Polski można było sporo zarobić. Paradoksalnie, nawet ubiegły rok, bogaty w gradobicia i przymrozki, był opłacalny dla producentów, jednak tylko dla tych, których sady pogoda oszczędziła i zebrali owoce. Wielka afera w 2008 r. w Chinach związana z zatrutym mlekiem w proszku dla dzieci stworzyła wręcz markę europejskiej żywności, jako bezpiecznej i dobrej jakości. Ze względu na brak dużych polskich producentów mleka w proszku dla dzieci najwięcej na skokowym wzroście eksportu zarobili Holendrzy. Opakowanie mleka dla dzieci kosztuje w Chinach od 200 do nawet 500 juanów (ok. 100–250 zł).

Łukasz Dominiak dyrektor generalny, Krajowa Rada Drobiarstwa

W ubiegłym roku w Brazylii wybuchła afera korupcyjna, na którą Unia Europejska zareagowała z dużym opóźnieniem. Kluczowi producenci drobiu byli zamieszani w przekupywanie władz, a produkowane przez nich mięso nie odpowiadało standardom jakości i bezpieczeństwa. W wyniku unijnych kontroli, około połowa z 40 ubojni nie uzyskała w tym roku przedłużenia możliwości eksportu na rynek UE. Polscy producenci niewątpliwe korzystają z tej sytuacji, mimo że produkcja drobiu w kraju jest na zbliżonym poziomie co w ubiegłym roku – zaledwie 0,4 proc. wzrostu od stycznia do maja w porównaniu z tym okresem 2017 r. – to eksport wzrósł o 19,8 proc. Sytuacja brazylijskiego sektora drobiarskiego zmieniła nie tylko układ sił na rynku unijnym. Chiny zastosowały cła antydumpingowe wobec niektórych tamtejszych firm. Widać, że mięso pochodzące z Brazylii poddawane jest presji na całym świecie.

Przemysł spożywczy
Prawie wszyscy Polacy jedzą pączki w tłusty czwartek. Nadwyżki lądują w koszu
Przemysł spożywczy
PepsiCo obniży ceny przekąsek. Dla konsumentów było za drogo
Przemysł spożywczy
Coraz większy kryzys na rynku mleka. Rolnicy chcą interwencji Brukseli
Przemysł spożywczy
Tysiące butelek Palikota na sprzedaż. Prokuratura: Janusz P. ma już 9 zarzutów
Przemysł spożywczy
Morze niesprzedanego alkoholu. Trunki premium tracą klientelę i tanieją
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama