– W 2014 r. doszło do destabilizacji rynku wódki w Polsce – mówi „Rzeczpospolitej" Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka (PVA). – Sprzedażowego nieszczęścia można byłoby uniknąć, gdyby nie wysoka podwyżka akcyzy, której rząd nie konsultował z branżą spirytusową.

Akcyza na napoje spirytusowe poszła w górę o 15 proc. od 1 stycznia 2014 r. Skutego tego był taki, że w 2014 r. polskie zakłady wyprodukowały 879 tys. hl czystej, wobec niemal 1,2 mln hl w 2013 r. – podaje GUS.

Produkcja zmalała z powodu dużych zapasów, które destylarnie i dystrybutorzy zrobili tuż przed podwyżką akcyzy. Ponadto – widoczny wyraźnie w drugiej połowie 2014 r. – wzrost cen zniechęcił Polaków do kupowania legalnych trunków. Branża szacuje, że popyt na wódkę mógł zmaleć w 2014 r. o ok. 6 proc.

Spadek byłby głębszy, gdyby nie ostra rywalizacja cenowa. Andrzej Szumowski zwraca uwagę, że sytuacja na rynku zaczęła się jednak stabilizować.

– Czołowi producenci zrozumieli, że wojna cenowa szkodzi branży – mówi szef PVA.

Szansą branży jest eksport. Już w 2014 r. poza Polskę mogło trafić o 20 proc. wódki więcej niż przed rokiem – szacuje Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

– Na wielu rynkach na popularności straciły wódki rosyjskie. Mamy potencjał, by zapełnić tę lukę polską wódką – uważa Andrzej Szumowski.