Reklama

Winiarze mają dość. Apelują o zmiany w ustawie sprzed 40 lat

W Polsce handel alkoholem reguluje ustawa z 1982 r., co oznacza kompletne nieprzystawanie jej do rzeczywistości z brakiem uregulowania sprzedaży online na czele. Dlatego ponad 20 organizacji branżowych wspólnie apeluje do premiera o zmiany prawa.

Publikacja: 04.11.2024 18:49

Winiarze mają dość. Apelują o zmiany w ustawie sprzed 40 lat

Foto: Adobe Stock

„Wyrażamy poważne zaniepokojenie propozycjami zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi w brzemieniu zaproponowanym przez Ministerstwo Zdrowia” – czytamy w liście, jaki szeroka prezentacja branży winiarskiej skierowała do premiera Donalda Tuska. „Rzeczpospolita” poznała jego treść jako pierwsza.

Winiarze chcą handlować online

Podpisani pod listem szefowie organizacji winiarskich zwracają uwagę, że obecne działania rynkowe, które budzą sprzeciw, nie wynikają ze zbyt liberalnego prawa, lecz głównie z jego niedostosowania do wyzwań współczesności. „Obowiązujące przepisy uchwalone zostały przeszło 40 lat temu, w zupełnie odmiennej sytuacji ustrojowej, gospodarczej i technologicznej. Od wielu lat sami postulowaliśmy o zmiany jej zapisów, które pozwalałyby na uregulowanie tej materii zgodnie z aktualnymi potrzebami i stanowczo pozwalały odróżnić główne czynniki ryzyka od elementów rynku alkoholowego, które pozytywnie wpływają na zmianę kultury spożywczej w naszym kraju” – czytamy w liście.

Dodatkowo organizacje zwracają uwagę, że ograniczenia w zakresie reklamy i promocji w mediach oraz całkowite wykluczenie sprzedaży napojów alkoholowych z dostawą są szkodliwe i utrudniają zwłaszcza małym producentom dotarcie do klientów, jak i zdobywanie nowych. Branża winiarska bynajmniej nie domaga się pełnej wolności w zakresie handlu alkoholem online. Należy stworzyć precyzyjne i jednoznaczne zasady, jak ma się on odbywać i określić ustawowy wzorzec sprzedaży i dostawy napojów alkoholowych ze sklepów internetowych.

Czytaj więcej

Zakaz handlu w niedzielę. Gorąca dyskusja w Sejmie nad liberalizacją

„Państwo nie powinno zamykać się na formy sprzedaży na odległość, które stanowią dziś nieodłączny element codziennego życia. W przypadku alkoholu, powinny jednak zostać wprowadzone stosowne ograniczenia i zabezpieczenia procesu, które są wykonalne a nawet już praktycznie stosowane, takie jak potwierdzanie pełnoletności przy zamówieniu, dodatkowa weryfikacja pełnoletności przez kuriera i dostawa nie szybciej niż 24h od momentu złożenia zamówienia” – czytamy w liście.

Reklama
Reklama

Wódka i piwo z przywilejami

- Temat alkoholu zawsze budził w Polsce emocje, zawsze wszystkie alkohole wrzucano do jednego worka i obwiniano za wszelkie patologie. Wyrobów winiarskich spożywa się w Polsce jednak bardzo niewiele, najmniej ze wszystkich alkoholi, a nie ma wątpliwości, ze to one powodują pozytywną zmianę trendów konsumpcji. Obserwujemy to na przykładzie krajów winiarskich – mówi Maciej Krystowski, prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Winiarzy. - My, winiarze nie godzimy się, by nas wlewano do jednego kociołka razem z piwem i wódką i wylewano razem z nimi – dodaje.

Nestor Kościański, właściciel Winnicy Moderna podkreśla, że branży najbardziej zależy na doprecyzowaniu wszystkich przepisów związanych ze sprzedażą przez internet, a bez tego będzie trudno dotrzeć do klientów. - Obyśmy nie byli tym ostatnim krajem w UE, w którym nie będzie to możliwe. Kolejna ważna rzecz to promocja i reklama naszych produktów – potrzebne są tu jasne regulacje, co można, a czego nie – podkreśla.

- Chcemy, aby ci, którzy pracują teraz nad zmianami w ustawie o wychowaniu w trzeźwości pamiętali, że wino to nie tylko i wyłącznie sprzedaż alkoholu, tak jak to jest w przypadku napojów spirytusowych  czy też piw produkowanych na masową skalę – mówi Krzysztof Apostolidis, prezes firmy Partner Center. - Jeżeli szczerą intencją jest ograniczenie spożycia alkoholu, to proszę pamiętać, że za blisko 55 proc. jego konsumpcji odpowiedzialne jest piwo, za 33 proc. wódka. Jeśli chodzi o piwo, od dawna cieszy się uprzywilejowaną pozycję - ma 3 razy niższą akcyzę i można je reklamować,  niektórzy nie uznają go nawet za alkohol, bo promuje sport - dodaje.

Przemysł spożywczy
Starbucks zamyka kolejne kawiarnie w centrach miast. Koniec epoki
Przemysł spożywczy
Wojna celna Pekinu. Są już cła na wieprzowinę i mleko, na celowniku wołowina
Przemysł spożywczy
Eksport żywności z UE bije rekordy. Powodem głównie wzrost cen
Przemysł spożywczy
Wigilia znów droższa. Mniej karpia, więcej dań gotowych. Plus wizyta na jarmarku
Przemysł spożywczy
Jim Beam zamyka główną destylarnię. Amerykański bourbon w tarapatach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama