Indonezja, największy na świecie producent tego oleju i Malezja, drugi producent na świecie spierają się od lat z władzami UE z powodu ograniczania importu tego oleju. Eksporterzy uważają, że Bruksela stosuje bariery w handlu i protekcjonizm, podejmując działania mające chronić europejskich producentów olejów jadalnych. Dodatkową przeszkodą stała się dyrektywa z 2018 r. o korzystaniu z odnawialnych źródeł energii, z dołączonymi przepisami o walce z wyrębem lasów tropikalnych, która przewiduje stopniowe odchodzenie do 2030 r. z dodawania oleju palmowego do paliw płynnych. Unia przyjęła też dodatkowe przepisy ograniczające zawartość estrów 3-MCPD w oleju palmowym w porównaniu z olejem rzepakowym, sojowym i słonecznikowym — pisze Reuter.

Oba kraje z Azji kontrolujące 85 proc. światowego eksportu oleju palmowego złożyły odrębne skargi do WTO na unijną dyrektywę o odnawialnych źródłach. Producenci oleju z tych krajów twierdzą, że podjęli kroki w dotrzymaniu wymogów Unii, zwiększyli normy certyfikowania źródeł pochodzenia i jakości oleju, zadbali o ochronę środowiska i o bezpieczeństwo żywności, a Unia nakłada coraz to nowe ograniczenia. Przedstawiciele władz z Brukseli wyjaśniają, że ich przepisy nie są wymierzone w konkrety kraj, mają jedynie zapewniać, by produkcja tego surowca rolnego nie zwiększała niszczenia lasów tropikalnych.

Czytaj więcej

Ukraina bojkotuje Bonduelle. Firma jest dostawcą dla rosyjskiej armii

Malezja ogłosiła, że będzie rozmawiać z Indonezją o możliwym zakazie eksportu i o innych działaniach mających przeciwstawić się unijnym posunięciom. Oba kraje postanowiły wcześniej walczyć z dyskryminacją ich zdaniem tego oleju. Nie wiadomo na razie, czy władze w Kuala Lumpur ogłoszą bezpośredni zakaz eksportu czy wprowadzą stawki celne. Cześć producentów oleju uznała, że to histeryczne posunięcie, które zaszkodzi sektorowi, inni chwalą władze za stanowczość. Ceny na giełdzie surowcowej Bursa Malaysia nie zareagowały jeszcze, traderzy spodziewają się spadku notowań.

Eksport oleju palmowego do Unii maleje od 2015 — wynika z danych malezyjskiej rady Palm Oil Board, w 2022 r. spadek wyniósł 10 proc. do 1,47 mln ton, a 40 proc. wobec 2,43 mln t w 2015 r. Organizacja malezyjskich producentów biodiesla MBA zaapelowała do szefów tego sektora o wypracowanie wspólnego podejścia wobec stałego spadku eksportu dodatków do paliw do Unii.

Na sektor oleju palmowego przypada ok. 5 proc. gospodarki malezyjskiej. Władze szukały w ostatnich latach nowych rynków, aby pokryć straty w Europie, szukały importerów żywności na Bliskim Wschodzie, w środkowej Azji i na północy Afryki. Kilka malezyjskich spółek olejowych uruchomiło jednak rafinerie w Europie, zakaz eksportu poważnie zakłóciłby ich działalność.