Władze Kataru okiwały Budweisera poza boiskiem - choć przygotowania do udziału koncernu w Mundialu trwały od ponad dekady, to w piątek, tuż przed niedzielnym meczem inauguracyjnym, okazało się, że… Budweiser jednak nie może sprzedawać piwa podczas mistrzostw świata. Władze Kataru, w efekcie nacisków rodziny królewskiej, nagle zakazały sprzedaży piwa na wszystkich 8 stadionach mistrzostw świata.

Dla koncernu Anheuser-Busch InBev, właściciela Budweisera, musiał to być szok, ponieważ jego obecność podczas mistrzostw piłkarskich w Katarze była przecież zagwarantowana umową o wartości… 75 mln dolarów, tyle że nie z samym Katarem, a z organizatorem imprezy, czyli Międzynarodową Federacją Piłkarską.

Reakcja koncernu? Wspaniała, największy koncern piwny świata zareagował tweetem, który szybko nabrał światowej sławy. „No, to jest niezręczne” (Well, this is awkward”) – napisał Budweiser w szybko skasowanym tweecie w piątek 18 listopada. Ten wpis podbił Twittera, mówiła o nim nawet telewizja Sky News.

Czytaj więcej

Mundial: Katar stawia na swoim

Półwysep abstynentów? Niekoniecznie

Czy jednak faktycznie państwa arabskie zupełnie nie piją alkoholu? To nieprawda – i nawet Katar oficjalnie alkohol importuje. „Rzeczpospolita” poznała dane o konsumpcji alkoholu w trzech najbogatszych krajach arabskich – i nie są to bynajmniej abstynenci.

Jak policzył dla „Rzeczpospolitej” Jakub Olipra, ekonomista banku Credit Agricole, Katar w 2021 r. kupił na zagranicznych rynkach piwo, wino i wódki o wartości 27,5 mln euro. Dwa razy lepszy import zanotowała Arabia Saudyjska, która sprowadziła alkohole o wartości 50,9 mln dolarów. Natomiast niekwestionowane pierwsze miejsce zajmują Zjednoczone Emiraty Arabskie z importem alkoholi o wartości 780,2 mln dolarów. Dla porównania – Polska sprowadziła w ubiegłym roku alkohol o wartości 1133,2 mln dol.

- Wysoki wynik ZEA to efekt większego otwarcia się na turystykę kilka lat temu. Natomiast w przypadku pozostałych krajów to są z punktu widzenia handlu zagranicznego śladowe ilości – mówi Jakub Olipra.

Co piją w Katarze?

Od piątku wiemy, że piwa chwilowo nie… ale to właśnie głównie piwo stanowi większość katarskiego importu alkoholu – bo aż 40 proc. Niemal tyle samo, bo 39 proc. pod względem wartości, wynosi import mocnych alkoholi (alkohol etylowy nieskażony o objętościowej mocy alkoholu mniejszej niż 80 proc. obj., jak wódki, likiery, koniaki i alkohole wysokoprocentowe), a jedynie 20 proc. – wina.

Czytaj więcej

Mundial w Katarze. Stefan Szczepłek o Meksyku, pierwszym rywalu Polaków

W ZEA największy udział mają alkohole mocne – ponad 56 proc. importu, drugie jest wino, które zajmuje jedną czwartą importu, za 16 proc. odpowiada piwo.

- Najbardziej abstynenckim krajem zdaje się być Arabia Saudyjska. Tam 100 proc. alkoholu to nieskażony alkohol powyżej 80 proc. - czyli prawdopodobnie alkohol wykorzystywany do innych celów niż spożywcze, choć oczywiście nie można wykluczyć jego późniejszego zastosowania do produkcji napojów alkoholowych – mówi Olipra.

Trzeba tu jednak dodać, że do Kataru nie wolno samemu przywozić alkoholu i bardzo nie opłaca się pić alkoholu w miejscu publicznym, ponieważ, zdaniem naszego MSZ, ten pomysł jest karany grzywną do 3 tys. riali katarskich (ok. 3,7 tys. zł) lub pozbawieniem wolności do sześciu miesięcy, podobnie jak przebywanie tam w stanie nietrzeźwości. Cudzoziemcy mogą wprawdzie kupić tam alkohol, ale – przynajmniej oficjalnie - jedynie w sklepie monopolowym Qatar Distribution Company.

Budweiser i tak zarobi

Budweiser, jak informuje m.in. portal yahoo, miał już dziesiąty raz być głównym dostawcą piwa na Mundialu, bo jego współpraca z Fifą trwała od mistrzostw w Meksyku w 1986 r. I tym razem też będzie głównym dostawcą piwa, ale tylko bezalkoholowej marki Budweiser Zero. Pozostałych, alkoholowych marek nie może sprzedawać w pobliżu żadnego z ośmiu stadionów katarskich mistrzostw. Dla porównania, podczas wcześniejszych mistrzostw w Rosji - fani wypili 3,2 mln piw, z czego tylko 2 proc. było bez alkoholu. Reuters informuje, że mistrzostwa w Brazylii w 2014 r. zwiększyły sprzedaż piwa AB InBev w Brazylii – drugim najbardziej dochodowym rynku po Stanach Zjednoczonych – o 140 mln litrów.

Czytaj więcej

Jak media relacjonowały pierwszy dzień mistrzostw świata

Czy to jest jednak dla Budweisera kompletna katastrofa? Absolutnie nie, bo sprzedaż stadionowa i tak jest ułamkiem całej sprzedaży, która dzieje się wokół mistrzostw, a zdecydowanie więcej koncern zawdzięcza kibicom przed telewizorami. - Sama sprzedaż stadionu jest stosunkowo niewielkim elementem tego zjawiska, pod względem ilości marek chodzi o globalną widownię telewizyjną i globalne aktywacje – powiedział Trevor Stirling, analityk napojów Bernstein, cytowany przez Reutersa. Dlatego Budweiser rozpoczął największą w historii kampanię Pucharu Świata na ponad 70 rynkach, dla porównania – podczas Mundialu w Rosji kampanię prowadził „jedynie” w 50 krajach.