Kokosy używane są w krajach tropikalnych jako baza pożywienia. W sytuacji trudnej dostępności np. mleka krowiego z powodzeniem je zastępują także tym, którzy nie tolerują laktozy. Zdaniem dietetyków to bardzo korzystne, bo mleko kokosowe ma znacznie więcej składników odżywczych, niż mleko krowie. Do swojego menu chce je wprowadzić Starbucks.

 

Sam rynek amerykański na produkty z kokosa jest wart dzisiaj 1,2 mld dolarów. I stale rośnie . Eksportowa cena mleka kokosowego, to dzisiaj 1,2 dol. za litr i podwoiła się w ostatnich 10 latach. Cena importu worka zawierającego 30 orzechów kokosowych w Tajlandii, gdzie przerabia się większość zbiorów i eksportuje na rynek amerykański i chiński wzrosła z 30 dol. jeszcze w marcu 2016 do 50 dol. obecnie. Cena wyjątkowych okazów wzrosła nawet do 1,9 dol. za sztukę.

 

Bo z kokosa przy tym można zrobić praktycznie wszystko - Włókno otaczające orzech to znakomity surowiec dla tapicerów. Skorupa, to nieoceniony składnik pilingów kosmetycznych. A wnętrze ? Tam dopiero są skarby. We wczesnym stadium dojrzewania kokosa jest tam płyn stanowiący bazę do napojów energetycznych. Reklamują je - jako bogaty w potas i inne elektrolity środek dla sportowców- i Rihanna i Matthew McConnoughy, którzy użyczają swojego wizerunku All market Inc, który zaczął przerabiać kokosy na większą skalę 12 lat temu. Olej tłoczony kokosowy, to znakomity tłuszcz do smażenia, z kokosowego tłuszczu można również robić mydła, balsamy do ciała, szampony i odżywki do włosów.

 

No i tu pojawia się problem. Bo przy rosnącym popycie z uprzemysłowionego świata kokosów robi się za mało. I już nikt nie mówi, że kokos zatyka żyły, bo ma wysoką zawartość cholesterolu.

 

Marginalne dotychczas wykorzystywanie w krajach północy powodowało że na Karaibach i w Azji Południowo-Wschodniej, zwłaszcza w Tajlandii, Indonezji i na Filipinach, a także w Indiach skąd pochodzi większość światowej produkcji kokosów nie inwestowano w plantacje, w wielu z nich piękne dojrzałe okazy leżały na ziemi i puszczały nowe pędy. Tylko na Dominikanie produkcja kokosów w ciągu ostatnich 20 lat spadła o 60 procent. Zawiniła także kiepska jakość zbiorów. Kokos dojrzały do przerobu, bądź bezpośredniej konsumpcji musi po potrząśnięciu „chlupać". Dopiero teraz, na większą skalę kokosem zaczynają się interesować wielkie koncerny spożywcze.