Reklama

#RZECZoPrawie: związki metropolitarne, koszty sądowe w sporach z bankami, wielka reforma sądów

Dzisiejszy program #RZECZoPrawie o 13.00 prowadziła Anna Wojda. Jej gośćmi byli: Jan Grabiec - poseł i samorządowiec, Tadeusz Białek - dyrektor zespołu prawno-legislacyjnego ze Związku Banków Polskich oraz Agata Łukaszewicz - dziennikarka "Rzeczpospolitej".
Anna Wojda

Anna Wojda

Foto: rp.pl

Czy brak przepisów wykonawczych oznacza, że duże miasta mogą zapomnieć o tworzeniu metropolii?

Jan Grabiec - poseł i samorządowiec:

Związki metropolitarne są potrzebne mieszkańcom dużych miast, ale jeszcze bardziej - gmin podmiejskich. Pozwolą bowiem dobrze zorganizować transport publiczny. Za ten transport odpowiadają obecnie przede wszystkim duże gminy miejskie, tymczasem połowa wszystkich pasażerów to mieszkańcy pobliskich miejscowości , którzy dojeżdżają do pracy w mieście.

Wiele gmin już zawiera w ramach metropolii porozumienia dotyczące organizacji transportu np. gminy podwarszawskie z Warszawą czy gminy podszczecińskie ze Szczecinem. Wymaga to jednak zaangażowania organizacyjnego i finansowego. Niektóre gminy więc odmawiają. Powoduje to kuriozalne sytuacje: autobus przejeżdżający z małej gminy do dużego miasta nie zatrzymuje się w każdej miejscowości i nie zabiera z nich pasażerów, bo ich gmina odmówiła uczestnictwa w porozumieniu.

Rozumiemy, że nie można samorządów zmuszać do współpracy, więc staraliśmy się znaleźć złoty środek, tak aby sprzeciw kilku gmin nie paraliżował sytemu. Wprowadziliśmy więc zasadę, że na udział w związku metropolitarnym musi się zgodzić przynajmniej 70 proc. gmin z danego obszaru. Jeśli próg ten nie zostanie osiągnięty – związek nie powstanie.

Związki metropolitarne mogłyby powstawać już teraz. Są nimi zainteresowane Warszawa, Trójmiasto, Bydgoszcz. Najbardziej zdeterminowani są samorządowcy z aglomeracji śląskiej. Na przeszkodzie stoi jednak brak przepisów wykonawczych do obowiązującej już ustawy. Potrzebne są dwa akty wykonawcze, których projekty są gotowe i czekają na podpis ministra. Obecne władze demonstrują jednak niechęć do szybkiego ich wdrożenia. Wydaje się, że z powodów politycznych. Obecny rząd chyba uważa, że nie ma sensu rozwijać dużych miast, że trzeba inwestować w obszary wiejskie. Te drugie jednak nie będą tworzyły metropolii. Tymczasem do pracy w metropolii uciekają obecnie mieszkańcy małych miejscowości .

Reklama
Reklama

Zwlekanie z wydaniem rozporządzeń wykonawczych do ustawy powoduje, że możemy stracić fundusze unijne na finansowanie zadań w związkach metropolitarnych .

Zobacz wideo: Grabiec w #RZECZoPrawie

 

Czy obniżenie opłat sądowych dla klientów banków jest rzeczywiście korzystne?

Tadeusz Białek - dyrektor zespołu prawno-legislacyjnego ze Związku Banków Polskich: 

Likwidując bankowy tytuł egzekucyjny po wyroku Trybunału Konstytucyjnego wylano dziecko z kąpielą . Sam Trybunał zaznaczył w wyroku, że banki muszą mieć jakieś instrumenty dochodzenia wierzytelności, bo nie są zwykłymi przedsiębiorcami. Dał czas na ich wprowadzenie odraczając wejście w życie wyroku. Niestety ustawodawca zlikwidował BTE wcześniej, a jednocześnie nie dał bankom innych instrumentów. Jak w tej sytuacji radzą sobie banki? W przypadku dużych kredytów banki przyjmują notarialne oświadczenia klientów o poddaniu się egzekucji. Przy mniejszych korzystają z elektronicznego postępowania upominawczego, które jednak generuje koszty. Te koszty będzie musiał ponieść klient banku, jeśli przegra sprawę.

Reklama
Reklama

Jednocześnie klientom zostały obniżone koszty sądowe za spory z bankiem, ale to zmiana tylko pozornie dla konsumentów korzystna. Banki będą dochodziły roszczeń płacąc wysokie koszty procesu , które klient będzie zwracał bankowi w razie przegranej. Trzeba pamiętać, że większość spraw sądowych kończy się przegraną klientów - bank idzie do sądu wtedy, gdy klient nie spłaca kredytu, a orzeczenie sądowe najczęściej potwierdza ten fakt .

Lepszym wyjściem byłoby zlikwidowanie przywilejów, a wprowadzenie zwolnienia od kosztów sądowych, gdy klienta banku nie stać na ich poniesienie.

Zobacz wideo: Białek w #RZECZoPrawie

Czy potrzebna jest reforma sądów i co pomysły rządu oznaczają dla sędziów i obywateli?

Agata Łukaszewicz - dziennikarka "Rzeczpospolitej":

Polskie sądy są niesprawne i ten pogląd co roku potwierdzają statystyki. Nic nie dają kolejne reformy. Jednak jako dziennikarz i potencjalny petent sądu życzyłabym sobie raczej zmian, a nie kolejnej reformy czy rewolucji, a taką szykuje obecny rząd.

Reklama
Reklama

Chodzi o zlikwidowanie jednej z trzech instancji sądowych: sądów rejonowych. Część z nich miałaby stać się sądami okręgowymi I instancji. Nie wyobrażam sobie likwidacji 321 sądów rejonowych. Chodzi o to, że prowadzone są w nich postępowania w 14 mln spraw. Skala planowanych zmian z pewnością odbije się na tym, że wiele z nich będzie trwała latami.

Natomiast uważam, że pomysł wyprowadzenia z sądów 600 tys. spraw wykroczeniowych jest dobrym rozwiązaniem. Rząd proponuje, by zajmowali się nimi sędziowie pokoju, czyli prawnicy bez aplikacji. Nie ma powodu, by takimi drobnymi sprawami zajmował się sędzia po aplikacji i stażu. Wystarczy prawnik z dyplomem uczelni. Byłby to również sposób na ograniczenie bezrobocia wśród absolwentów studiów prawniczych, które wciąż cieszą się olbrzymim zainteresowaniem.

Zobacz wideo: Łukaszewicz w #RZECZoPrawie

Podatki
Przelewu od żony lub męża nie musisz zgłaszać. Ale są wyjątki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama