W wywiadzie udzielonym dla onet.pl profesor Małgorzata Manowska skupiła się na tym kto jest odpowiedzialny za rozwiązanie problemu Izby Dyscyplinarnej, ale także powoływania sędziów. Jej zdaniem jedynym organem, który może to zrobić jest parlament. To Sejm i Senat ma powiedzieć co zrobić z sędziami, których status jest podważany - czy mają iść w stan spoczynku, wrócić do dawnych profesji, czy w ogóle powinni szukać nowego zajęcia. 

Rozwiązaniem tego patu ma być jeden z trzech projektów zmian w Sądzie Najwyższym, które proponują m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej, jednak nie każdy z nich z dostrzega problem prawidłowego obsadzenia stanowisk sędzioskich, czyli statusu tzw. "neo-KRS". Jednym z tych projektów jest ten zaproponowany przez prezydenta Andrzeja Dudę. 

Pomysł ten był konsultowany z Prezes Manowską i zakłada on, że sędziowie ID mieliby przejść w stan spoczynku lub wybrać sobie inną izbę w Sądzie Najwyższym, do której mieliby trafić. Profesor podkreśla, że zgadza się z takim rozwiązaniem, ponieważ sama obiecała, że "dobrowolnie nie straci żadnego z sędziów SN, zarówno tych starych jak i nowych" . Jednocześnie wskazuje, że to nie jest jej pomysł i nie przygotowała ona gotowego projektu dla prezydenta, a jedynie zaproponowała możliwe kierunki działań. Dodała również, że zastąpienie Izby Dyscyplinarnej Izbą Odpowiedzialności Zawodowej nie jest jej pomysłem, a takie rozwiązanie zasugerowała już poprzednia prezes SN, profesor Małgorzata Gersdorf. 

Czytaj więcej

Małgorzata Manowska: nie jestem "krwawą Małgorzatą"

Sędzia nie zgadza się również z krytyką jaka spotkała ten projekt ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości, ona sama poparłaby właśnie prezydenckie zmiany. Przyznaje również, że te zmiany są dość dobrze odbierane przez Luksemburg. 

Jednocześnie I Prezes skierowała bardzo ważny apel do polityków - miejcie odwagę i uchwalcie ustawę, "ogarnijcie się wreszcie i zróbcie coś. Jak chcecie, to wywalcie nas, odeślijcie nas". W jej ocenie parlament na razie uprawia dziecinadę - mieszanie w kotle i wzajemne straszenie się, bo jedni mówią o postępowaniu dyscyplinarnym, a drudzy o usunięciu - to jest problem międzynarodowy i trzeba go rozwiązać. 

Wskazała jednak, że część rozwiązań może rodzić późniejsze poważne skutki prawne, takie jak np. możliwość badania przydatności służbowej sędziów na podstawie podstaw ich powołania lub to, że część sędziów powołanych w stan spoczynku mogłaby pobierać pieniądze za darmo.