Już kilka miesięcy temu alarmowaliśmy, że coraz więcej firm traci w przetargach wadium. Jego kwoty mogą być liczone w setkach tysięcy złotych. Zazwyczaj chodzi o kilka czy kilkanaście tysięcy, jednak dla małych przedsiębiorców są to kwo- ty niebagatelne. Nie ma tygodnia, by do redakcji „Rz” nie przyszedł list od zrozpaczonego przedsiębiorcy.
– Zamawiający uznał, że przedstawiony przeze mnie wykaz wykonanych robót nie spełnia warunku przetargu. Nie mogłem zastąpić go nowym, bo innych prac nie wykonywałem. Zostałem wykluczony z przetargu i zabrano 20 tys. zł wpłaconego wadium – żali się jeden z naszych czytelników.
Wszystko przez przepis, który nakazuje zatrzymywać wadium, jeśli wykonawca nie uzupełni na wezwanie brakujących lub wadliwych dokumentów. Jest on szczególnie groźny w czasie kryzysu, gdy w przetargach zaczynają startować firmy bez doświadczenia.
[srodtytul]Urząd interpretuje[/srodtytul]
Sytuacja może się zmienić, bo Urząd Zamówień Publicznych wy- dał opinię: [b]Jeśli firma obiektywnie nie spełnia warunków, to nie powinna ponosić konsekwencji za to, że nie jest w stanie uzupełnić dokumentów. [/b]Art. 46 ust. 4a prawa zamówień publicznych nie pozwala zatrzymywać wadium, gdy dokumentów nie można było uzupełnić z przyczyn nieleżących po stronie wykonawcy.