14-letnia Angelika J. otrzymała najsurowszą karę: pobyt w zakładzie poprawczym. Jednak Sąd zawiesił wykonanie kary na 3 lata okresu próbnego. W tym czasie dziewczyna będzie przebywać w młodzieżowym ośrodku wychowawczym (placówka o mniejszym rygorze niż poprawczak).

Do młodzieżowego ośrodka wychowawczego trafią też trzy kolejne dziewczyny: Patrycja M., Wiktoria Ł. i Karolina B. Pozostałe (Aleksandra M., Michalina S. i Natalia L.) dostały nadzór kuratora, który ma co dwa miesiące zdawać sądowi sprawę z nadzoru.

Wszystkie nastolatki będą musiały przepracować społecznie 30 godzin w szkołach, w których się uczą.

Jedyny obwiniony, 15-letni Michał D., już przebywa  w ośrodku wychowawczym, który opuści dopiero z osiągnięciem pełnoletniości. Dlatego wobec niego sąd umorzył postępowanie.

Rodzice nastolatek zostali zobowiązani do poprawy warunków wychowawczych i  ścisłej współpracy ze szkołami. Co dwa miesiące mają też składać do akt opinie ze szkół swoich córek.

Dzisiejszy wyrok jest nieprawomocny. Obrońca zapowiedział, że "na 90 proc."  będzie skarżyć wyrok.

Jak informuje "Dziennik Bałtycki", w uzasadnieniu orzeczenia sędzia Izabela Żurek powiedziała m.in., że nieletnie dziewczyny działały jak w "młodocianym gangu przestępców". Bo choć sprawa wyszła na jaw po opublikowaniu FB wideo z pobiciem jednej dziewczynki, to szybko okazało się, że ofiar było więcej. Najmłodsza miała tylko 10 lat.

- Nie spotkalibyśmy się na tej sali gdybyśmy mieli do czynienia z wydolnymi wychowawczo rodzicami. Nie ma pojęcia "trudna młodzież", jest to synonim określenia beznadziejnych rodziców - powiedziała. - To być może przykra i trudna do zaakceptowania prawda. Nie znaleźlibyśmy się jednak na tej sali, gdybyśmy mieli do czynienia z wydolnymi wychowawczo rodzicami. Nieletnie mają po 14, 15 lat i jest jeszcze czas refleksję, na wprowadzenie radykalnych zmian w waszym życiu i życiu waszych dzieci. Rozmawiajcie ze swoimi dziećmi - zaapelowała sędzia.