Zachowanie Hansa G. ujawniła Hansa G. była pracownica jego  firmy w Dębogórzu w powiecie wejherowskim. Natalia Nitek-Płażyńska (żona  Kacpra Płażyńskiego z PiS) przedstawiła mediom taśmy, na których Niemiec mówi, że jest hitlerowcem, obraża Polaków i deklaruje chęć ich zabijania.

"Pytałam wielokrotnie Hansa G. co robi w Polsce, skoro ma tak negatywne zdanie o Polakach. Odpowiadał mi, że jesteśmy dla niego tanią siłą roboczą. Kiedy jeden z pracowników dygał przed nim, to mówił mi śmiejąc się: „zobacz, jesteście tacy służalczy, macie zakodowane bycie sługami". - mówiła Nitek-Płażyńska.

Postępowanie prokuratorskie wobec Hansa G. było, na polecenie Zbigniewa Ziobry, objęte szczególnym nadzorem.

Jak podaje serwis nadmorski24.pl, Sąd Rejonowy w Wejherowie uznał oskarżonego winnym występku z art. 216 Kodeksu karnego, par. 1 przez to, że od czerwca do grudnia 2015 roku znieważał on pracowników biurowych firmy słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe i poniżające: „Pracować niewolnicy" i „Małpa to Polak, a najwyższe stadium rozwoju to Niemiec".  Hans G.  ma zapłacić grzywnę w wymiarze 200 stawek dziennych, po 100 złotych za dzień. Ponadto cztery pracownice firmy otrzymają  od Hansa G. nawiązki za wyrządzone krzywdy w wysokości 3500, 3000, 2500 i 2000 zł.

W ocenie sądu G. wypełnił też znamiona przestępstwa z artykułu 190 Kodeksu karnego, par. 1 przez to, że groził Natalii Nitek-Płażyńskiej pozbawieniem życia, używając sformułowania „Zabiłbym każdego Polaka". Za ten czyn Sąd wymierzył mu karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Skazany będzie musiał też przeprosić Natalię Nitek-Płażyńską i musi powstrzymywać się od kontaktów z poszkodowaną – zarówno osobistych, jak i z użyciem środków przekazu. Ponadto Hans G. ma zapłacić 5000 złotych na rzecz Funduszu Pomocy Postpenitencjarnej oraz pokryć koszty postępowania procesowego.

Hans G. nie pojawił się na odczytaniu wyroku.

Przypomnijmy, że skazany przegrał też w 2019 r. proces cywilny o naruszenie dóbr osobistych Natalii Nitek-Płażyńskiej. Domagała się 150 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd Okręgowy w Gdańsku orzekł dużo poniżej żądania pozwu - nakazał przeproszenie powódki i zasądził od Niemca kwotę 50 tys. zł na rzecz Muzeum Piaśnickiego.