Reklama

#RZECZoPRAWIE - Radosław Kobryś: pijanego kierowcę trzeba zatrzymać samemu albo dzwonić na policję

Czy jest granica kary, która może przestraszyć kierowców siadających za kółkiem po alkoholu lub zażyciu narkotyków?

Aktualizacja: 20.08.2018 16:19 Publikacja: 20.08.2018 14:20

Radosław Kobryś

Radosław Kobryś

Foto: rp.tv.pl

dgk

W poniedziałkowym wydaniu #RZECZoPRAWIE gościem Agaty Łukaszewicz był nadkomisarz Radosław Kobryś z Komendy Głównej Policji. Rozmawiali o tym, jak walczyć z nietrzeźwymi kierowcami.

- Nasze kontrole pokazują, że z miesiąca na miesiąc, z roku na rok jest lepiej - coraz mniej osób siada za kółkiem po alkoholu.  Być może dlatego, że kontroli jest dużo, trwają czasem do południa.  Policja dysponuje teraz urządzeniami, które  pozwalają nam robić badania przesiewowe, bezkontaktowe, które trwa dosłownie 5 sekund. Można szybko zbadać dużą liczbę kierowców. W 2017 r. policja przeprowadziła 17 mln kontroli trzeźwości. A ponieważ kierowcy nie znają dnia ani godziny takiej kontroli, to boją się ryzykować.  Ale nadal ofiar nietrzeźwych kierowców jest za dużo - powiedział ekspert.

Jak podał w ciągu siedmiu  miesięcy 2018 r. policja zatrzymała 60 tys. nietrzeźwych kierowców.

- U niektórych poziom alkoholu był na takim poziomie, że odpowiedzą tylko za wykroczenie, ale lwia część to osoby, które miały ponad 0,5 promila i one odpowiedzą za przestępstwo. Grozi im kara pozbawienia wolności do lat dwóch, zatrzymanie prawa jazdy na co najmniej trzy lata. Sąd obowiązkowo orzeknie świadczenie pieniężne, więc jeszcze zapłacą  od 5 do 60 tys. zł - mówił nadkom. Kobryś.

- Największy spadek liczby ujawnionych przypadków jazdy na podwójnym gazie jest po doniesieniach medialnych, gdy dziennikarze i policja dają kierowcom sygnał: słuchajcie, robi się niebezpiecznie - mówił Radosław Kobryś.

Reklama
Reklama

Czy jest sposób, by osoby, które widzą, że  pijany chce wsiąść za kierownicę, powstrzymały go od jazdy? Może wprowadzić karę dla osób, które nie zabrały kluczyków takiemu kierowcy? - pytała Agata Łukaszewicz.

- Są już kary za pomocnictwo, gdy np. ktoś udostępnia auto, kluczyki nietrzeźwemu. Nie wszyscy wiedzą, że kara za takie przestępstwo,  jest taka sama, jak wtedy, gdyby pomocnik sam wsiadł po pijanemu za kierownicą. Taka sytuacja może poważnie skomplikować życie, np. można nie dostać pracy, bo jest się karanym. Natomiast jeśli nie ma udostępnienia narzędzia przestępstwa, nie ma pomocnictwa, to niestety odpowiedzialność  jest tylko moralna. Z tym, że odpowiadają właściwie wszyscy, którzy wiedzą, że ktoś notorycznie jeździ po wypiciu alkoholu. Tylko edukacja może coś poprawić. Nie można traktować takich sytuacji jak w kabarecie i mówić, że na bocznych drogach policja nie złapie. Donos na nietrzeźwego kierowcę nie jest niemoralny.  Zatem jeśli uznamy, że sami damy radę powstrzymać od jazdy lub zatrzymać nietrzeźwego za kółkiem, to zróbmy to. Jeśli nie - dzwonić na policję - radzi nadkom. Kobryś.

Radosław Kobryś w #RZECZoPRAWIE:

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Dostęp do KSeF nie taki prosty. Chcesz wejść - zapłać za komercyjny klucz
Prawo karne
Sąd zgodził się na tymczasowe aresztowanie Zbigniewa Ziobry. Będzie list gończy
Praca, Emerytury i renty
Za pracę zdalną z Tajlandii zapłacił posadą. Jest prawomocny wyrok
Prawo w Polsce
Ministerstwo przecina spór o medycynę estetyczną. Jest jednoznaczne stanowisko
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama