Do ataku doszło 24 września. Ukrainiec Ihor M. wszedł na teren Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu , zabrał nóż z kuchni i zaatakował pięć osób (trzech księży oraz dwie osoby świeckie). W wyniku odniesionych ran zmarł 65-letni ks. Stanisław Zbojnowicz, a pozostałe osoby zostały ranne (dwie ciężko) i zostały przewiezione do szpitala. Według Polskiego Radia, dwie osoby wciąż przebywają w szpitalu, ale nastąpiła poprawa ich stanu zdrowia.
Ihor M. odmówił składania wyjaśnień
Prokuratura sformułowała wobec Ihora M. zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Nie mogła jednak ogłosić ich podejrzanemu ani go przesłuchać z uwagi na stan zdrowia Ukraińca. Biegli psychiatrzy stwierdzili u niego „ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne". Prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu zastrzegła, że opinia biegłych nie rozstrzyga o poczytalności podejrzanego w chwili ataku.
26 września Sąd Rejonowy w Jarosławiu zgodził się na tymczasowe aresztowanie Ukraińca. Areszt jest realizowany w warunkach szpitalnych, a dokładnie w szpitalu psychiatrycznym na oddziale o wzmocnionym zabezpieczeniu.
We wtorek rzecznika Prokuratury Okręgowej w Przemyślu Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz przekazała, że po raz trzeci powołano biegłych psychiatrów do oceny obecnego stanu zdrowia podejrzanego i możliwości wykonywania czynności procesowych z jego udziałem. RMF FM informuje, że dzisiaj doszło do przesłuchania Ihora M., co oznacza, że jego stan zdrowia poprawił się na tyle, że lekarze zgodzili się na przeprowadzenie tej czynności. Ukrainiec przyznał się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu dożywotnie pozbawienie wolności.
Z kolei Polskie Radio podaje, że mężczyzna odmówił składania wyjaśnień. Prok. Taciuch-Kurasiewicz zapowiedziała, że w czwartek zostanie przekazanych więcej informacji w sprawie.
Czytaj więcej
Prześwietliliśmy losy Ukraińca, który w opactwie nożem zabił księdza, a innych poranił. Już wcześniej sprawiał kłopoty, przez które trafił do baz s...
Według ustaleń śledczych, podejrzany w nocy 23 września wjechał z Niemiec do Polski przez przejście drogowe w Świecku. Stamtąd udał się na przejście graniczne w Korczowej, gdzie chciał wjechać na teren Ukrainy. Granicy nie przekroczył, ponieważ jego pojazd nie miał obowiązkowego OC. Z Korczowej Ihor M. miał zostać przewieziony prywatnym samochodem do odległego o ponad 30 km Jarosławia na Podkarpaciu.
Jak podają media, atak w klasztorze przeżyli ks. Marek Pieńkowski (nadal jest w szpitalu, lecz został odłączony od respiratora i zaczął się komunikować), ks. Adrian Mantykiewicz (opuścił już szpital), Krzysztof G. (po znacznej poprawie stanu zdrowia został przewieziony z oddziału intensywnej terapii na chirurgię) oraz Ewa S. (doznała obrażeń ciała, lecz jej stan zdrowia określano jako lżejszy).