24-letnia pacjentka zgłosiła się do poznańskiego szpitala w kwietniu 2024 r. Stwierdzono u niej podejrzaną zmianę na jajniku. Według aktu oskarżenia, ginekolog wyciął prawy jajnik z guzem – i nie czekając na ostateczne wyniki badania histopatologicznego: śródoperacyjnego i końcowego – usunął kobiecie oba jajniki, macicę i jajowody „czym spowodował u pacjentki ciężkie uszkodzenia ciała w postaci utraty zdolności płodzenia, polegającej na niemożności zajścia w ciążę, donoszenia płodu i urodzenia dziecka z uwagi na brak narządów rozrodczych wewnętrznych”.
Według prokuratury, ginekolog miał wyciąć narządy rozrodcze kobiecie bez posiadania świadomej zgody pacjentki na zakres operacji i jej konsekwencje oraz poświadczyć nieprawdę w dokumentacji medycznej. Lekarzowi grozi kara do 20 lat więzienia.
Czytaj więcej
Trzech lekarzy, którzy w 2021 r. w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie zajmowali się 30-letnią ciężarną Izabelą zostało prawomocnie skazanych na karę b...
Ginekolog jest zdruzgotany. „Ratowałem życie”
Proces lekarza rozpoczął się w czwartek przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Dariusz S. nie przyznał się do winy. - Jestem zdruzgotany niezasadnością postawionych mi zarzutów, które zrozumiałem i nie przyznaję się - powiedział.
W swoich wyjaśnieniach oskarżony podkreślił, że cała jego kariera zawodowa przebiegała bez jakichkolwiek zarzutów. - W swojej pracy zawodowej zawsze kierowałem się najwyższym dobrem, jakim jest dobro pacjenta. Przeprowadziłem w swoim życiu wiele tysięcy operacji, w tym ok. 1500 z aspektu ginekologii onkologicznej, podobnych jak u tej pacjentki - i także w tym przypadku kierowałem się przede wszystkim dobrem pacjentki, a więc ochroną jej życia, wobec zagrożenia chorobą nowotworową – zapewnił.
Dodał, że kiedy uznał, że „realnym jest zagrożenie jej życia”, zdecydował o „poszerzenie zakresu operacji, w ramach którego usunąłem patologicznie zmienione organy kobiece”.
- Ratowałem przede wszystkim życie pacjentki, jej bezpieczeństwo, a w żadnym wypadku nie chciałem i nie godziłem się na to, że moje działanie (…) jest pozbawione uzasadnienia medycznego. Podejmując tak trudną decyzję o poszerzeniu zakresu operacji kierowałem się obiektywnymi wskazaniami; badaniami obrazowymi, przede wszystkim wynikami tomografii komputerowej, która wykazała obecność bardzo dużego guza – mówił.
- Jest mi bardzo przykro z powodu cierpień pacjentki, a nie są one efektem mojego zawinienia, ale choroby nowotworowej – dodał.
Czytaj więcej
Czy gdyby zamiast stentów założono bypassy, Jerzy Ziobro by przeżył? Zdaniem szwajcarskich biegłych taki zabieg miałby większy sens. To ostateczna...
Prokuratura twierdzi, że ma mocny materiał dowodowy
Prokurator Anna Chrobak wskazała, że śledczy zgromadzili mocny materiał dowodowy w tej sprawie. – Gdyby prokuratura uznawała, że dowody nie są mocne, to nie skierowałaby aktu oskarżenia. Uważamy, że materiał dowodowy był wystarczający do skierowania aktu oskarżenia – a jak ten materiał zostanie oceniony w ostateczności, po przeprowadzeniu rozprawy, być może ujawnieniu jakichś nowych okoliczności przez stronę przeciwną, to zdecyduje sąd – powiedziała.
Pokrzywdzona kobieta, oskarżycielka posiłkowa w sprawie, była obecna w czwartek w sądzie. Kobieta ma zostać przesłuchana na kolejnym, wrześniowym terminie rozprawy. Jej pełnomocnik adw. Krzysztof Urbańczak zaznaczył w rozmowie z mediami, że kobieta nadal bardzo przeżywa to, co ją spotkało i wciąż jest w nienajlepszej kondycji psychicznej.