Jak informuje prokurator Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Warszawie, jednostka ta prowadzi postępowanie przygotowawcze w sprawie publicznego znieważenia kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego podczas i w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych oraz pomówienia o zachowanie, które mogło poniżyć te osoby w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego dla pełnienia stanowisk.
Chodzi o wypowiedzi posła Antoniego Macierewicza podczas debaty w Sejmie we wrześniu 2025 r. nad informacją szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza o działaniach podjętych w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Macierewicz powiedział wówczas: "To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. (...) Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje. A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi".
Zawiadomienie w tej sprawie złożyło kierownictwo SKW. Sejm pod koniec kwietnia tego roku uchylił immunitet Macierewiczowi w tej sprawie.
Stenogram z Sejmu koronnym dowodem znieważenia funkcjonariuszy publicznych przez Macierewicza
Śledczy zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie Antoniemu Macierewiczowi zarzutów. Wśród dowodów są zeznania świadków oraz stenogram z posiedzenia plenarnego Sejmu z 11 września 2025 r. Na ich podstawie politykowi zarzucono, że „11 września 2025 r., podczas obrad 40. posiedzenia Sejmu RP X kadencji, transmitowanego za pośrednictwem sejmowej strony internetowej, poseł Macierewicz w trakcie publicznego wystąpienia znieważył funkcjonariuszy publicznych: Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. dr Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto – z powodu zajmowanych przez nich stanowisk – nazywając wskazane osoby agentami rosyjskimi”.
Czytaj więcej
- Uważam, że gdyby Antoni Macierewicz był rosyjskim agentem, to nie mógłby lepiej wykonywać zadania - mówił szef MSZ Radosław Sikorski pytany o zar...
Drugi zarzut dotyczy pomówienia tych funkcjonariuszy publicznych, że współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi, a więc o takie postępowanie, które mogło poniżyć ich w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk, działając tym samym na ich szkodę. Chodzi o czyny wymienione w art. 226 § 1 kodeksu karnego w związku z art. 231a k.k. w zbiegu z art. 212 § 2 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k.
„Podejrzany Antoni Macierewicz nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień” - przekazał rzecznik Martyniuk. Poinformował, że za bezprawny zamach na funkcjonariusza (art. 231a k.k.) grozi kara pozbawienia wolności do lat 3. Natomiast pozostałe czyny są zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Dlaczego prokuratura ścigała Antoniego Macierewicza z art. 212 Kodeksu karnego
Pod koniec stycznia br. Prokuratura Krajowa uznała, że wypowiedź Antoniego Macierewicza wypełnia znamiona zniesławienia (art. 212 § 2 Kodeksu karnego), bowiem „bezpodstawne oskarżenia o agenturalną współpracę z Federacją Rosyjską, formułowane przez posła wobec kierownictwa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, w sposób oczywisty przekroczyły granice dopuszczalnej krytyki w debacie publicznej”.
Dlaczego jednak zastosowała art. 212 k.k., choć zniesławienie podlega co do zasady ściganiu z oskarżenia prywatnego. „W realiach niniejszej sprawy prokurator uznał za zasadne objęciem go ściganiem z urzędu, kierując się interesem społecznym” - wyjaśniono w styczniowym komunikacie.
Czytaj więcej
Przewodniczący komisji do spraw badania wpływów rosyjskich i białoruskich, generał brygady dr Jarosław Stróżyk, złożył do Prokuratury Krajowej zawi...