Piotra M., jego partnerkę Martę H-Z. i jej syna Aleksa K. policja zatrzymała w lutym 2024 r. Byli podejrzani o to, że wyłudzali od firm ubezpieczeniowych odszkodowania za sfingowane zgony w rzekomych wypadkach samochodowych w USA.
Przestępczy proceder miał trwać co najmniej od 2021 r. Śledczy ustalili, że cała trójka posługiwała się podrobionymi amerykańskimi dokumentami, pieczątkami i aktami zgonu. Pieniądze wpływały na rachunki bankowe zakładane na członków rodziny. Za rzekomą śmierć Marty H.-Z. ubezpieczyciele wypłacili ponad 1,75 miliona złotych odszkodowania z tytułu zawartych polis na życie. Jeden z ubezpieczycieli ustalił jednak, że kobieta żyje, więc zgłosił sprawę organom ścigania.
Wszystkim podejrzanym groziło do 10 lat więzienia. W trakcie procesu sprawę Marty H.-Z. i jej syna sąd wyłączył do odrębnego rozpoznania. Piotr M. natomiast dobrowolnie poddał się karze za umyślne usiłowanie przyjęcia pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Przyznał, że miał świadomość nielegalnego pochodzenia pieniędzy.
Sąd skazał go na karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata próby, gdyż oskarżony nie był wcześniej karany. Zobowiązał też muzyka, by raz na sześć miesięcy informował sąd o przebiegu okresu próby. Sędzia Izabela Lendzion uchyliła zastosowane wcześniej środki zapobiegawcze: dozór policji i zakaz opuszczania kraju. Piotr M., który obecnie nie ma żadnych dochodów, został też zwolniony z kosztów sądowych.
Wyrok nie jest prawomocny.