To już dziewiąta osoba podejrzana w tym śledztwie. Przypomnijmy, że na początku lutego Prokuratura Regionalna w Białymstoku poinformowała, że zamierza przedstawić zarzuty dziewięciu osobom: ośmiu byłym i obecnym funkcjonariuszom Służby Ochrony Państwa (dawnego Biura Ochrony Rządu) oraz jednej osobie cywilnej.
Jak przekazał Naczelnik 1 Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Marek Bogacewicz, z podejrzanym zostały przeprowadzone czynności procesowe tj. został przesłuchany. Prokuratura nie informuje jednak o postawie procesowej podejrzanego (czy przyznał się do winy), ponieważ przesłuchanie nastąpiło w trybie niejawnym.
- Nie było potrzeby zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania poprzez stosowanie wobec podejrzanego środków zapobiegawczych – podał prok. Bogacewicz.
Czyn zarzucany podejrzanemu zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
Czytaj więcej
W sprawie wypadku byłej premier Beaty Szydło od początku forsowano winę kierowcy seicento. Czy nowe ustalenia wystarczą do wzruszenia wyroku? Prawn...
Wypadek z udziałem Beaty Szydło. Za winnego uznano kierowcę Seicento
Śledztwo wszczęte pod koniec kwietnia 2025 r. prowadzi zespół prokuratorów powołanych przez Prokuratora Krajowego w styczniu 2025 r. Postępowanie obejmuje kilka wątków. Chodzi o okoliczności zaistnienia i przebieg wypadku komunikacyjnego kolumny rządowej wiozącej byłą prezes Rady Ministrów oraz działania podejmowane przez funkcjonariuszy publicznych prowadzących i nadzorujących śledztwo Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Dotyczyło ono „nieumyślnego naruszenia 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym podczas wykonywania manewru skrętu w lewo na drodze dwukierunkowej oraz zasady konieczności ustąpienia pierwszeństwa przejazdowi uprzywilejowanemu i przez to nieumyślnego spowodowania wypadku, w którym ówczesna Prezes Rady Ministrów Beata Szydło oraz funkcjonariusz BOR doznali obrażeń ciała”.
Do wypadku z udziałem Beaty Szydło doszło w lutym 2017 r. podczas przejazdu rządowej kolumny trzech samochodów na sygnale przez Oświęcim. Kolumna wyprzedzała Fiata Seicento, którym kierował 21-letni Sebastian Kościelniak. Przepuścił on pierwszy samochód, a do zderzenia z autem szefowej rządu doszło, kiedy zaczął skręcać w lewo. Samochód premier wpadł na drzewo. Ranny został funkcjonariusz BOR i sama premier, która doznała potłuczeń.
Prokuratorzy badający wypadek odmówili w 2018 r. obciążenia tylko kierowcy Seicento i wnieśli o wyłączenie ich ze śledztwa. Ostatecznie, po zmianie prowadzącego, Prokuratura Okręgowa w Krakowie wniosła do sądu o uznanie jego wyłącznej winy i wymierzenie mu kary roku ograniczenia wolności (obowiązek nieodpłatnej nadzorowanej pracy w wymiarze 20 godzin miesięcznie). Obrońca kierowcy Seicento domagał się z kolei uniewinnienia swojego klienta.
W lipcu 2020 r. Sąd Rejonowy w Oświęcimiu uznał, że Sebastian Kościelniak nieumyślne naruszył zasady ruchu drogowego podczas wypadku i warunkowo umorzył postępowanie. Kierowcy Seicento nakazano zapłacić 1 tys. zł nawiązki na rzecz Beaty Szydło i funkcjonariusza ówczesnego BOR. Była premier oświadczyła, że się nawiązki zrzeka. W lutym 2023 r. Sąd Okręgowy w Krakowie utrzymał częściowo wyrok pierwszej instancji. Sebastian Kościelnik został został za winnego, ale nie wymierzono mu bez kary. Obrońca mężczyzny złożył jednak wniosek o kasację tego wyroku wskazując, że skład orzekający w jego sprawie został powołany wbrew unijnemu prawu i orzeczeniom Trybunału Sprawiedliwości UE.
Czytaj więcej
Prokuratura w Nowym Sączu po raz drugi bada, czy ktoś świadomie zniszczył dowody zebrane w śledztwie ws. wypadku kolumny rządowych aut z Beatą Szyd...
Uszkodzone kluczowe dowody w sprawie wypadku kolumny z premier Szydło
Sprawa wypadku kolumny rządowej w Oświęcimiu znalazła się w raporcie Prokuratury Krajowej z audytu spraw z lat 2016-2023, w których stwierdzono nieprawidłowości. Jedną ze spornych kwestii było, czy rządowa kolumna w momencie przejazdu miała włączone sygnały świetlne i dźwiękowe, informujące innych kierowców, że pojazdy w niej jadące są uprzywilejowane. A także – czy brak sygnałów dźwiękowych zmieniałby kwestię odpowiedzialności za to zdarzenie.
Kluczowe dowody w tej sprawie – nagrania z monitoringu z miejsca znajdującego się niedaleko miejsca wypadku – uległy uszkodzeniu. Eksperci z Biura Ekspertyz Sądowych w Lublinie orzekli, że nie da się odzyskać danych z uszkodzonych płyt DVD. W styczniu 2023 r. Prokuratura Regionalna w Krakowie utrzymała w mocy postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie uszkodzenia. Także zeznania funkcjonariuszy BOR były sprzeczne. Część wskazywała, że używano tylko sygnałów świetlnych, a nie dźwiękowych.