Biznesmen i były poseł Janusz Palikot (jego pełnomocnik zgodził się na publikację wizerunku i danych klienta) został zatrzymany na początku października w Lublinie. Prokuratura postawiła mu osiem zarzutów w sprawie oszustw i przywłaszczenia mienia. Chodzić może o 5 tysięcy osób oszukanych na kwotę ok. 70 mln zł. Sąd orzekł tymczasowy areszt na dwa miesiące. Zdecydowano jednocześnie, że były polityk będzie go mógł opuścić po wpłaceniu 1 mln zł kaucji.
Prokuratura zablokowała jednak wyjście z aresztu za poręczeniem. Skorzystała z wprowadzonego przez PiS przepisu, który zastosowanie poręczenia uzależnia od braku sprzeciwu prokuratora. W efekcie sąd orzekł tymczasowy areszt na dwa miesiące. Obrońca Janusza Palikota mec. Jacek Dubois grzmiał w mediach, że prokuratura skorzystała z „niekonstytucyjnego przepisu”.
Sąd po rozpatrzeniu zażaleń, 28 października zdecydował, że Janusz Palikot pozostanie w areszcie do 2 grudnia bez możliwości zwolnienia za kaucją. Teraz na wniosek prokuratury areszt został przedłużony o jeden miesiąc, do 1 stycznia 2025 r.
Poza Januszem Palikotem funkcjonariusze CBA zatrzymali również Przemysława B. w Lublinie i Zbigniewa B. w Biłgoraju. Oni także usłyszeli zarzuty, jednak prokuratura nie zdecydowała się w ich przypadku na areszt.
Czytaj więcej
Janusz Palikot i jego byli wspólnicy - Jakub W. i Tomasz C. - zostali skazani przez sąd, każdy z nich na karę grzywny w wysokości niemal pół milion...
Kiedy zaczęły się kłopoty Janusza Palikota
Kłopoty byłego posła zaczęły się już sześć lat temu, gdy Janusz Palikot zainteresował się crowdfundingiem i za pośrednictwem platformy Crowdway zaczął zbiórki na różne swoje spółki: Manufakturę Piwa, Wódki i Wina, Tenczynek Dystrybucję, Tenczyńską Okovitę czy Tenczynek Bezalkoholowy.
We współpracy z platformą Crowdway Janusz Palikot kilkukrotnie osiągnął ówczesny rekord możliwej zbiórki społecznościowej.
W efekcie jednej z tych zbiórek, UOKiK wymierzył mu milion zł kary za wprowadzanie w błąd konsumentów w ramach kampanii marketingowej zorganizowanej przez jego spółkę Polskie Destylarnie. Spółka namawiała w 2023 r. klientów na bardzo atrakcyjne pożyczki, środki miały iść na inwestycje, a w rzeczywistości poszły – jak ustalił UOKiK – na spłatę długów.
Wrocławska prokuratura wszczęła śledztwo po zawiadomieniu Komisji Nadzoru Finansowego. Chodzi o pozyskiwanie pożyczek od prywatnych inwestorów pod hasłem "Buntu finansowego". Sprawa dotyczy Manufaktury Piwa, Wódki i Wina oraz spółki zależnej Tenczynek Dystrybucja.
Czytaj więcej
Lubelski komornik ogłosił dwie licytacje akcji Manufaktury Piwa Wódki i Wina. Akcje Manufaktury zostały wycenione na 1,5 mln oraz 4,8 mln zł mimo g...