Jak dowiedziała się PAP, chodzi dokładnie o zarzut jazdy pojazdem mechanicznym bez wymaganych uprawnień.
"Janusz K-M. przyznał się do winy i złożył wniosek o warunkowe umorzenie postępowania" - przekazał w czwartek prok. Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Jak informowaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej” w grudniu 2022 r., chodzi o nienagłośnione w mediach zdarzenie drogowe z udziałem Janusza K.-M., do którego doszło dwa lata wcześniej w Otwocku. Włączający się do ruchu fiat punto otarł ciężarówkę scania, a sprawcą okazał się kierujący fiatem poseł Konfederacji. Podczas kontroli wyszło na jaw, że nie ma prawa jazdy. Stracił je w 2007 roku za przekroczenie limitu punktów karnych i nie dostarczył dotąd dokumentów, potwierdzających odzyskanie uprawnień wskutek zdania egzaminu.
Czytaj więcej
W nadchodzącym półroczu Sejm rozpatrzy 20 wniosków o uchylenie immunitetu, w tym nienagłośniony dotąd w mediach, dotyczący jednego z liderów Konfed...
Za ten czyn posłowi grozi do dwóch lat więzienia, jednak do prokuratura nie mogła postawić mu zarzutu, bo posła chronił immunitet.
K.-M. twierdził, że jest niewinny. – Mam wyrok sądowy, który nakazuje zwrócić mi prawo jazdy, co policja zawsze honorowała podczas kontroli – podkreślał.
Po samej kolizji mówił telewizji TVN: - Kolizja to zbyt wielkie słowo jak na to zdarzenie. Po prostu zawadziłem o ciężarówkę. Wielkość tego zdarzenia jest średnia. Ten drugi kierowca musiał jednak wezwać policję, bo miał auto w leasingu — stwierdził polityk.