Chodzi o obywatelski projekt ustawy "W obronie chrześcijan", który zakłada zaostrzenie kar za obrazę uczuć religijnych. Jak informują media, w ciągu miesiąca zebrano pod nim 75 tys. podpisów.

Projekt skrytykowała Fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju. Jej zdaniem, obecnie obowiązujące w polskim Kodeksie karnym przepisy gwarantujące wolność sumienia i wyznania, w połączeniu ze standardami konstytucyjnymi, w sposób bardzo szeroki chronią obrzędy religijne oraz miejsca kultu. - Poszerzenie ich doprowadzi do rażącej dyskryminacji osób niewierzących lub krytycznych wobec instytucji kościoła oraz innych związków wyznaniowych w zakresie ich wolności słowa i prawa do wyrażania krytyki wobec związków wyznaniowych - alarmuje w swojej analizie FOR.

Zgodnie z projektem nowelizacji art. 195 oraz 196 Kodeksu karnego, wszelkiego rodzaju przeszkadzanie w publicznym wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej będzie zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności, a nawet jej pozbawienia do lat 2. Obecnie karalne jest jedynie „złośliwe” przeszkadzanie w tego rodzaju obrzędach.

Większe zmiany czekają art. 196 Kodeksu karnego. - Projektodawcy, w miejsce karalności obrażania uczuć religijnych innych osób, publicznego znieważania przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, pragną wprowadzić praktyczny zakaz negatywnego wyrażania się na temat wszelkich kościołów i prawnie uznanych związków religijnych. Zgodnie z projektem, cyt. kto publicznie lży lub wyszydza kościół lub inny związek wyznaniowy o uregulowanej sytuacji prawnej, jego dogmaty lub obrzędy, [przyp. red. podlegać będzie] grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Takiej samej karze ma podlegać ponadto osoba, która cyt. publicznie znieważa przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych - pisze Fundacja. 

Czytaj więcej

Więzienie za szydzenie z kościoła. Ziobryści chcą zmienić Kodeks karny

Obecnie karalne jest obrażanie uczuć religijnych innych osób, znieważanie publiczne przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych. Wszystkie te czyny zagrożone są karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.

Fundacja FOR zwraca uwagę, że nowelizacja przewiduje również poszerzenie wolności słowa chociażby dla tych osób, które w sposób znieważający wypowiadają się o innych, usprawiedliwiając swoje słowa np. nauką kościoła. - Takie uchylenie bezprawności pewnych rodzajów zniewagi przewiduje proponowany art. 27a: cyt. nie popełnia przestępstwa, kto wyraża przekonanie, ocenę lub opinię, związane z wyznawaną religią głoszoną przez kościół lub inny związek wyznaniowy o uregulowanej sytuacji prawnej, jeżeli nie stanowi to czynu zabronionego przeciwko wolności sumienia i wyznania lub publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa lub pochwały jego popełnienia - wskazano w analizie. 

- Rządzący zdają się wykorzystywać prawo karne w sposób wysoce instrumentalny i nieproporcjonalny, chroniąc przy tym bardzo szeroko określone, wybrane grupy społeczne. Oddając w prokuratorskie ręce decyzje o tym, czy i w jakim stopniu doszło np. do lżenia instytucji kościoła, projektowane przepisy faktycznie mogą doprowadzić do uciszenia wszelkiej publicznie wyrażanej krytyki. Jednocześnie krytycy uzasadniający swoje wypowiedzi motywacją religijną będą mogli się wyrażać nieomal dowolnie na każdy temat - pisze FOR.

Projekt, po zebraniu 100 tysięcy podpisów, jako inicjatywa obywatelska ma trafić do Sejmu we wrześniu.

Czytaj więcej

Tomasz Krzyżak: Ustawa „W obronie chrześcijan”. Kościół da radę sam, bez Ziobry