Śledztwo  Prokuratury Okręgowej w Krakowie dotyczy działalności zorganizowanej grupy przestępczej. Polegała ona na odpłatnym tworzeniu gotowych prac dyplomowych: licencjackich, inżynierskich, magisterskich, a nawet rozpraw doktorskich, przy wykorzystaniu specjalnie do tego stworzonego systemu informatycznego. Za pośrednictwem  systemu członkowie grupy odbierali zlecenia, a następnie przydzielali je konkretnym redaktorom, którzy tworzyli spisy treści, konspekty, rozdziały i całe prace dyplomowe.

Czytaj też: Studenci kupują prace magisterskie. Zajmą się tym śledczy

Prace przedkładano promotorom na wyższych uczelniach. Stanowiły podstawę do nadania przez rektorów tytułów zawodowych licencjata, inżyniera, magistra i tytułu naukowego doktora oraz wydania dyplomów ukończenia studiów wyższych. Rektorzy uczelni byli w ten sposób podstępnie wprowadzani w błąd co do rzeczywistego autorstwa prac.

Dotychczas zidentyfikowano ponad 11 tys. wpłat dokonanych przez kilka tysięcy zleceniodawców.

Radca prawny zorganizował schemat wyprowadzania otrzymanych od zleceniobiorców wpłat na zagraniczny rachunek bankowy za pośrednictwem instytucji bankowej. Doprowadził do "wyprania" w ten sposób ponad 7 mln złotych.

17 marca prawnik został zatrzymany i usłyszał zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i prania brudnych pieniędzy. Nie przyznał się do popełnienia tych czynów. Wyszedł z aresztu po wpłaceniu 2 mln zł poręczenia majątkowego.

Informatykowi postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz pomocnictwa do wyłudzenia poświadczenia nieprawdy. Jego rola polegała na stworzeniu systemu informatycznego zarządzającego zleceniami oraz tworzeniu stron internetowych wykorzystywanych w przestępczej działalności grupy. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji.