10 maja 2019 roku 15-letni wówczas uczeń ósmej klasy Emil. B. śmiertelnie godził nożem swojego o rok starszego kolegę, ucznia gimnazjum.  W sumie zadał 9 ciosów w plecy, głowę, szyję i klatkę piersiową. Zrobił to w sali lekcyjnej, w pełnej wówczas uczniów i nauczycieli Szkole Podstawowej nr 195 w warszawskim Wawrze.  Przyczyną ataku miał być spór o rozliczenia za narkotyki lub dopalacze.

Emil B. odpowiadał przed sądem jak osoba dorosła, gdyż biegli uznali, że stopień rozwoju, jego właściwości i warunki osobiste w dniu zdarzenia przemawiają za tym, by odpowiadał na zasadach ogólnych przewidzianych w kodeksie karnym.

17 lutego 2021 r. Sąd Okręgowy Warszawa - Praga uznał chłopaka winnym i skazał na 25 lat więzienia, zgodnie z żądaniem prokuratora. To najsurowsza kara, jaką można orzec wobec sprawcy, który w momencie popełnienia przestępstwa nie ukończył 18 lat.

Sąd zasądził też zadośćuczynienie dla ojca i brata ofiary - 100 tys. zł i 50 tys. zł (pełnomocnicy domagali się 1 mln zł). Sędzia sprawozdawca Ewa Grabowska podkreśliła w ustnym uzasadnieniu, że Emil B. zaplanował swój morderstwo.

– Emil nie popełnił tego czynu pod wpływem impulsu, on to zaplanował. Informował kolegów i koleżanki o swoich planach. Wiedział, co może mu za to grozić, był świadomy konsekwencji. W dniu zdarzenia prosił koleżankę, by potwierdziła, czy Kuba przyszedł do szkoły. W tych kontaktach był rzeczowy, opanowany. Przygotował się, zabrał ze sobą nóż – podkreśliła sędzia Grabowska.

Apelację od wyroku złożył pełnomocnik Emila B. W poniedziałek Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok I instancji.

Czytaj więcej

Zbrodnia w Wawrze: Szkolny mord za dług?